AdministracjaZD

Echa listu otwartego do Burmistrza Miasta Dębicy i Radnych Rady Miejskiej – dobra i zła wiadomość

Jan Swół 21 lip­ca 2026 r. autor skie­ro­wał list otwar­ty do Burmistrza Miasta Dębicy oraz rad­nych Rady Miejskiej, wska­zu­jąc na kwe­stie o zna­cze­niu fun­da­men­tal­nym: rze­tel­ność prze­ka­zu histo­rycz­ne­go, wia­ry­god­ność insty­tu­cji publicz­nych oraz obo­wią­zek prze­strze­ga­nia norm wyni­ka­ją­cych z usta­wy Prawo pra­so­we (Dz.U. 2018, poz. 1914). Z doku­men­tów udo­stęp­nio­nych przez Urząd Miasta Dębicy oraz z dotych­cza­so­wej prak­ty­ki infor­ma­cyj­nej wyni­ka, że pra­cow­ni­cy tej insty­tu­cji naru­sza­ją pod­sta­wo­we stan­dar­dy pra­cy urzę­du, co pod­wa­ża zaufa­nie do publi­ko­wa­nych Echa listu otwar­te­go do Burmistrza Miasta Dębicy i Radnych Rady Miejskiej – dobra i zła wia­do­mość

Prowokacje w Sokole – wersja nieprawdopodobna (I)

Jan Swół Tytuł arty­ku­łu oraz roz­wa­ża­nia z nim zwią­za­ne odno­sić się będą do zda­rzeń, któ­re – według usta­leń Ryszarda Pajury — mia­ły miej­sce w mar­cu i kwiet­niu 1943 roku w budyn­ku daw­ne­go Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Dębicy. Ustalenia o nie­miec­kich pro­wo­ka­cjach oparł on na źró­dłach, któ­re przy­ta­cza w tre­ści książ­ki[1]. Zostaną one wyko­rzy­sta­ne przez auto­ra arty­ku­łu przy kolej­nej pró­bie odtwo­rze­nia zda­rzeń, któ­re mia­ły tra­gicz­ne następ­stwa w posta­ci roz­strze­la­nia Prowokacje w Sokole – wer­sja nie­praw­do­po­dob­na (I)

Echo listu otwartego do Burmistrza Miasta Dębica i Radnych Rady Miejskiej

List otwar­ty nie rodzi żad­ne­go usta­wo­we­go obo­wiąz­ku udzie­le­nia odpo­wie­dzi. Fakt, że bur­mistrz zde­cy­do­wał się na reak­cję, sta­no­wi zna­mien­ny sygnał — zapo­wiedź nowej jako­ści w deba­cie o rze­tel­no­ści prze­ka­zu histo­rycz­ne­go. Odpowiedź na list, dorę­czo­ną w dniu 7 wrze­śnia 2026 r. o godz. 7³⁵, udo­stęp­nia­my nie­zwłocz­nie.   Mateusz Kutrzeba, Burmistrz Miasta Dębica. Fot. / Źródło: https://debica.pl/wladze-miasta-debicy/burmistrz-miasta/, dostęp 7.09.2026.   Poniżej skan odpo­wie­dzi w cz.    

Burmistrz Dębicy z informacją zwleka, a redakcja na nią czeka

Jan Swół Dziewiętnastowieczne przy­sło­wie, wywie­dzio­ne z myśli Horacego, gło­si, że próż­ne są pra­wa, gdy nie masz dobrych oby­cza­jów[1]. Ta lapi­dar­na sen­ten­cja, zako­rze­nio­na w tra­dy­cji moral­nej i spo­łecz­nej, przy­po­mi­na, że ład publicz­ny nie opie­ra się wyłącz­nie na lite­rze pra­wa, lecz tak­że na ele­men­tar­nym sza­cun­ku dla zasad współ­ży­cia. W życiu wspól­no­ty nor­my praw­ne i oby­cza­jo­we two­rzą nie­ro­ze­rwal­ną całość — dopie­ro ich rów­no­cze­sne prze­strze­ga­nie budu­je zaufa­nie oby­wa­te­li do insty­tu­cji. Aktualność tej praw­dy potwier­dza sytu­acja, w któ­rej bur­mistrz Burmistrz Dębicy z infor­ma­cją zwle­ka, a redak­cja na nią cze­ka

Powojenne badania Piotra Bosia. Bochniewicz prowokatorem i zdrajcą?

Jan Swół Wstęp Historyk z wykształ­ce­nia i nauczy­ciel z zawo­du, Piotr Boś, jest auto­rem kro­ni­ki dębic­kie­go „Mechanika”, obec­nie funk­cjo­nu­ją­ce­go jako Zespół Szkół Zawodowych nr 1 im. Jana Pawła II w Dębicy. Szkoła powsta­ła z ini­cja­ty­wy władz i spo­łe­czeń­stwa dębic­kie­go, a jej wła­ści­cie­lem był Zarząd Powiatowy w Dębicy. Nauka roz­po­czę­ła się 3 wrze­śnia 1938 roku. W Dzienniku Urzędowym Nr 4, poz. 150, pla­ców­kę wymie­nio­no jako „Prywatną Męską Szkołę Mechaniczną Powojenne bada­nia Piotra Bosia. Bochniewicz pro­wo­ka­to­rem i zdraj­cą?

List otwarty do Burmistrza Miasta Dębicy oraz Radnych Rady Miejskiej

Szanowny Panie Burmistrzu, Szanowni Państwo Radni, Zwracam się do Państwa w for­mie listu otwar­te­go, ponie­waż przed­sta­wio­na spra­wa doty­czy fun­da­men­tal­nych kwe­stii: rze­tel­no­ści prze­ka­zu histo­rycz­ne­go, wia­ry­god­no­ści insty­tu­cji publicz­nych oraz prze­strze­ga­nia pra­wa. Jako miesz­ka­niec Dębicy, dzien­ni­karz i wydaw­ca Dębickich Zeszytów Historycznych nie mogę pozo­stać obo­jęt­ny wobec dzia­łań, któ­re — w świe­tle dostęp­nych doku­men­tów — naru­sza­ją stan­dar­dy pra­cy urzę­du oraz obo­wiąz­ki wyni­ka­ją­ce z usta­wy Prawo pra­so­we (Dz. U. 2018, poz. List otwar­ty do Burmistrza Miasta Dębicy oraz Radnych Rady Miejskiej

Powojenne badania Piotra Bosia i hipotezy z nimi związane

Jan Swół Wstęp Po zaję­ciu Dębicy przez nie­miec­kie­go oku­pan­ta na począt­ku wrze­śnia 1939 r. budy­nek Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” zna­lazł się pod admi­ni­stra­cją Niemców. Obiekt peł­nił funk­cję hote­lu dla podró­żu­ją­cych żoł­nie­rzy. W pobli­żu Soldatenheimu – jak wów­czas nazy­wa­no „Sokoła” – znaj­do­wał się par­king, na któ­rym pozo­sta­wia­no nie­miec­kie pojaz­dy. Ze źró­deł wyni­ka, że docho­dzi­ło tam do kra­dzie­ży bro­ni, amu­ni­cji, sprzę­tu woj­sko­we­go oraz wypo­sa­że­nia samo­cho­dów. Okoliczności te mogą uza­sad­niać Powojenne bada­nia Piotra Bosia i hipo­te­zy z nimi zwią­za­ne

Regionalizm zaczyna się od mowy

Roman Zawiliński z Brzezin i rop­czyc­ki wkład w dzie­ło pol­skie­go regio­na­li­zmu W per­spek­ty­wie Kongresu Regionalizmu Polskiego w Poznaniu war­to przy­po­mnieć postać Romana Zawilińskiego — uczo­ne­go, nauczy­cie­la, dia­lek­to­lo­ga, etno­gra­fa, redak­to­ra i obroń­cy kul­tu­ry języ­ka pol­skie­go. Jego bio­gra­fia poka­zu­je, że regio­na­lizm nie zaczy­na się od wiel­kich dekla­ra­cji, lecz od uważ­ne­go pochy­le­nia się nad kon­kret­nym miej­scem: nad wsią, gwa­rą, oby­cza­jem, pamię­cią rodzin­ną, szko­łą i codzien­nym języ­kiem miesz­kań­ców. Roman Zawiliński uro­dził się 1 mar­ca Regionalizm zaczy­na się od mowy

ROPCZYCKIE ROZMOWY O PAMIĘCI

„Przy wspól­nym sto­le, gdzie spo­ty­ka się inte­li­gen­cja daw­nych poko­leń” W rop­czyc­kiej Czytelni są takie popo­łu­dnia, kie­dy czas ukła­da się w war­stwy — jak cia­sto na tale­rzy­kach, jak wspo­mnie­nia, któ­re nakła­da­ją się na sie­bie, two­rząc smak, któ­re­go nie da się pomy­lić z żad­nym innym. Tak było 18 czerw­ca, gdy przy naszym biblio­tecz­nym sto­le zasie­dli nie tyl­ko klu­bo­wi­cze i Maciej Jakubowiak, ale tak­że — choć nie­wi­docz­ni — przod­ko­wie, któ­rzy patrzy­li na nas z foto­gra­fii, ROPCZYCKIE ROZMOWY O PAMIĘCI

Retusze na historii to także zbrodnia (III)

Jan Swół Wstęp Egzekucja prze­pro­wa­dzo­na przez nie­miec­kie­go oku­pan­ta na cmen­ta­rzu żydow­skim w Dębicy 11 kwiet­nia 1943 r. wciąż nale­ży do naj­mniej jed­no­znacz­nych wyda­rzeń lokal­nej histo­rii oku­pa­cyj­nej. Jej obraz przez lata opie­rał się głów­nie na rela­cjach świad­ków i powo­jen­nych opra­co­wa­niach, któ­re czę­sto powie­la­ły sprzecz­ne infor­ma­cje, pro­wa­dząc do uprosz­czeń i błę­dów utrwa­lo­nych w lokal­nej nar­ra­cji. Nowe spoj­rze­nie na te wyda­rze­nia umoż­li­wia odna­le­zio­ny w zaso­bie IPN w Rzeszowie pro­to­kół prze­słu­cha­nia gra­ba­rza Marcelego Ciołka Retusze na histo­rii to tak­że zbrod­nia (III)