Menu close

Prowokacje w Sokole – wersja nieprawdopodobna (I)

Jan Swół

Tytuł arty­ku­łu oraz roz­wa­ża­nia z nim zwią­za­ne odno­sić się będą do zda­rzeń, któ­re – według usta­leń Ryszarda Pajury — mia­ły miej­sce w mar­cu i kwiet­niu 1943 roku w budyn­ku daw­ne­go Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Dębicy. Ustalenia o nie­miec­kich pro­wo­ka­cjach oparł on na źró­dłach, któ­re przy­ta­cza w tre­ści książ­ki[1]. Zostaną one wyko­rzy­sta­ne przez auto­ra arty­ku­łu przy kolej­nej pró­bie odtwo­rze­nia zda­rzeń, któ­re mia­ły tra­gicz­ne następ­stwa w posta­ci roz­strze­la­nia kon­spi­ra­to­rów — na dębic­kich cmen­ta­rzach: żydow­skim i para­fial­nym. Liczba ofiar oraz ich przy­na­leż­ność orga­ni­za­cyj­na jest rów­nież waż­na. Autor arty­ku­łu o miej­scu egze­ku­cji ofiar na cmen­ta­rzu para­fial­nym pisze jako pierw­szy. Wyjaśnienie tej kwe­stii wyda­je się rów­nież koniecz­ne. Egzekucja w dniu 11 kwiet­nia 1943 r. jeże­li mia­ła miej­sce, to odby­ła się w nie­dzie­lę.

 

Budynek PTG „Sokół” z okre­su przed wyko­rzy­sty­wa­niem sokol­ni jako Domu Żołnierza (Soldatenheim). Widok od ul. Wilusza. Rys. P. Kanarek

Krótkie nawią­za­nie do powo­dów zain­te­re­so­wa­nia tre­ścią mono­gra­fii

Autor książ­ki Zagłada i wal­ka, dzien­ni­karz i publi­cy­sta Ryszard Pajura, nale­ży do gro­na naj­bar­dziej cenio­nych bada­czy histo­rii lokal­nej. W 2022 roku opu­bli­ko­wał kolej­ną mono­gra­fię poświę­co­ną wyda­rze­niom z okre­su dru­giej woj­ny świa­to­wej w Dębicy i powie­cie dębic­kim. Opracowanie to, przy­go­to­wa­ne z tyta­nicz­nym nakła­dem pra­cy, wyróż­nia się skru­pu­lat­ną kwe­ren­dą wcze­śniej­szych publi­ka­cji, wyko­rzy­sta­niem mate­ria­łów archi­wal­nych, rela­cji świad­ków oraz współ­pra­cą z lokal­ny­mi insty­tu­cja­mi pamię­ci. W książ­ce poja­wia się wie­le war­to­ścio­wych usta­leń, któ­re – zda­niem auto­ra niniej­sze­go arty­ku­łu – uza­sad­nia­ją potrze­bę ponow­nej wery­fi­ka­cji nie­któ­rych nar­ra­cji doty­czą­cych wyda­rzeń wojen­nych na tere­nie Dębicy i oko­lic.

Jednym z naj­istot­niej­szych usta­leń Pajury jest przy­ję­cie, że w dębic­kim Sokole doszło do dwóch odręb­nych zda­rzeń: pro­wo­ka­cji opi­sa­nych przez Antoniego Stańkę[2] oraz Władysława Strumskiego[3]. Z punk­tu widze­nia kry­mi­na­li­sty­ki jest to zało­że­nie nie­zwy­kle cen­ne, ponie­waż obaj bada­cze – opi­su­jąc miej­sce, oko­licz­no­ści i prze­bieg zatrzy­mań kon­spi­ra­to­rów oraz spraw­ców kra­dzie­ży bro­ni – nie uwzględ­nia­ją wza­jem­nie wyklu­cza­ją­cych się ele­men­tów swo­ich rela­cji. Wskazywane wcze­śniej sprzecz­no­ści i wąt­pli­wo­ści, w publi­ko­wa­nych już arty­ku­łach w DZH, sta­no­wią waż­ny punkt wyj­ścia do kry­tycz­nej ana­li­zy.

Drugą klu­czo­wą infor­ma­cją, któ­ra ogni­sku­je uwa­gę auto­ra arty­ku­łu, jest wyko­rzy­sta­nie przez Pajurę pro­to­ko­łów prze­słu­cha­nia ojca Zbigniewa Bartkowicza – jedy­ne­go zna­ne­go świad­ka, któ­ry oca­lał dzię­ki uda­nej uciecz­ce z miej­sca egze­ku­cji. Jego rela­cja, nie­za­leż­nie od tego, któ­ry wariant prze­bie­gu pro­wo­ka­cji pod­da­my ana­li­zie, ma wyjąt­ko­wą war­tość dowo­do­wą. Stanowi ona fun­da­ment rekon­struk­cji wyda­rzeń w Sokole: oko­licz­no­ści i miej­sca aresz­to­wań, licz­by zatrzy­ma­nych oraz miej­sca i cza­su ich roz­strze­la­nia.

Niniejsze roz­wa­ża­nia wyni­ka­ją z potrze­by ponow­nej ana­li­zy źró­deł wyko­rzy­sta­nych przez Pajurę, zwłasz­cza powo­jen­nych pro­to­ko­łów prze­słu­chań, któ­re – jak każ­de źró­dła tego typu – mogą zawie­rać nie­ści­sło­ści wyni­ka­ją­ce z upły­wu cza­su, pre­sji śled­czej lub redak­cji doko­na­nej przez funk­cjo­na­riu­szy. Szczególne zna­cze­nie mają zezna­nia ojca Bartkowicza, ponie­waż są jedy­nym świa­dec­twem oso­by, któ­ra prze­ży­ła egze­ku­cję i mogła zło­żyć rela­cję z pierw­szej ręki.

W kon­tek­ście usta­leń Stańki, Strumskiego i Piotra Bosia rela­cja Bartkowicza nabie­ra jesz­cze więk­szej wagi. Może rów­nież słu­żyć wery­fi­ka­cji usta­leń ope­ra­cyj­nych funk­cjo­na­riu­szy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Dębicy, któ­rzy – opie­ra­jąc się na infor­ma­cjach agen­tu­ral­nych – usta­la­li oko­licz­no­ści roz­strze­la­nia bli­żej nie­okre­ślo­nych „dzie­ci”, z udzia­łem rze­ko­me­go zdraj­cy Mieczysława Bochniewicza[4]. Czynności śled­cze i ope­ra­cyj­ne pro­wa­dzo­ne w latach 1944–1964 naka­zu­ją zacho­wać powścią­gli­wość w oce­nie tej posta­ci, zwłasz­cza, że dwa­dzie­ścia lat póź­niej poja­wi­ły się oskar­że­nia, któ­rych gene­za i wia­ry­god­ność wyma­ga­ją odręb­nej ana­li­zy.

Rozbieżności doty­czą­ce licz­by ofiar, oko­licz­no­ści zatrzy­mań oraz sprzecz­ne rela­cje świad­ków two­rzą koniecz­ność ponow­ne­go odtwo­rze­nia prze­bie­gu wyda­rzeń. Jest to pierw­sza pró­ba kry­tycz­nej rekon­struk­cji opar­tej na dostęp­nych mate­ria­łach archi­wal­nych, doku­men­ta­cji IPN, rela­cjach świad­ków oraz ana­li­zie nar­ra­cji obec­nych w lite­ra­tu­rze – przy zało­że­niu, że usta­le­nia Pajury znaj­du­ją opar­cie w popraw­nie zwe­ry­fi­ko­wa­nych źró­dłach[5].

Istnieje rów­nież inny istot­ny powód. W dniu 11 kwiet­nia 2026 r. w Serwisie Informacyjnym Miasta Dębicy uka­za­ła się infor­ma­cja o odda­niu hoł­du ofia­rom hitle­row­skiej zbrod­ni, zawie­ra­ją­ca – nie­zna­ną dotąd – wzmian­kę, że zbio­ro­wa mogi­ła na daw­nym cmen­ta­rzu para­fial­nym jest sym­bo­licz­nym gro­bem rodzi­ny Wójcików[6]. Treść tej infor­ma­cji pod­da­je w wąt­pli­wość usta­le­nia Pajury doty­czą­ce oko­licz­no­ści roz­strze­la­nia tej rodzi­ny, co dodat­ko­wo wzmac­nia potrze­bę ponow­nej ana­li­zy mate­ria­łu źró­dło­we­go.

 

Budynek Sokoła ok. 1938 — 1939 roku. Źródło: Fot. Muzeum Regionalne w Dębicy

Od nit­ki do kłęb­ka — z wyko­rzy­sta­niem wie­dzy kry­mi­na­li­stycz­nej

W bada­niach nad pro­wo­ka­cja­mi w dębic­kim Sokole, wyda­rze­nia­mi, któ­re — według usta­leń Ryszarda Pajury — mia­ły miej­sce w mar­cu i kwiet­niu 1943 r., klu­czo­we sta­je się zasto­so­wa­nie zasad wła­ści­wych dla kry­mi­na­li­sty­ki. Zagadnienia te nie będą tu oma­wia­ne: po pierw­sze, ich pro­ble­ma­ty­ka ma cha­rak­ter wie­lo­wąt­ko­wy; po dru­gie, autor będzie dzie­lił się spe­cja­li­stycz­ną wie­dzą jedy­nie wte­dy, gdy zaj­dzie taka potrze­ba. Czynił to już wie­lo­krot­nie, wyka­zu­jąc przy­dat­ność wie­dzy kry­mi­na­li­stycz­nej przy ana­li­zie róż­nych sta­nów fak­tycz­nych wyni­ka­ją­cych z oma­wia­nej pro­ble­ma­ty­ki.

Przykładem mogą być roz­wa­ża­nia doty­czą­ce moż­li­wo­ści dosta­nia się do pomiesz­cze­nia w Sokole, w któ­rym prze­cho­wy­wa­no broń w 1943 r. Władysław Strumski usta­lił, że feral­nej nocy po broń wybra­li się Ciurkot, Tarnowski/Tarnawski oraz Perełka (Mieczysław Bochniewicz). Kryminalistyczna ana­li­za tech­nicz­nych aspek­tów tej wypra­wy pod­da­ła jed­nak w wąt­pli­wość wia­ry­god­ność rela­cji. Próba rekon­struk­cji spo­so­bu wdar­cia się do pomiesz­cze­nia, w któ­rym chłop­cy mie­li zostać zatrzy­ma­ni na gorą­cym uczyn­ku, uza­sad­nia­ła przy­pusz­cze­nie, że opis zda­rze­nia brzmi mało wia­ry­god­nie. Wątpliwości te skło­ni­ły auto­ra niniej­sze­go arty­ku­łu do posta­wie­nia tezy, iż „opis kra­dzie­ży, łącz­nie z zatrzy­ma­niem na gorą­cym uczyn­ku spraw­ców, to lite­rac­ka fik­cja”[7].

Dla każ­de­go kry­mi­na­li­sty­ka każ­da infor­ma­cja jest istot­na, ponie­waż pozwa­la zmniej­szyć lukę infor­ma­cyj­ną doty­czą­cą bada­ne­go zagad­nie­nia lub kon­kret­ne­go zda­rze­nia. Fakt, że infor­ma­cja kie­run­ku­je czyn­no­ści orga­nów ści­ga­nia, spra­wia, że w czyn­no­ściach wyryw­czych każ­da jest bra­na pod uwa­gę, a oce­nie jej wia­ry­god­no­ści sprzy­ja­ją m.in. wer­sje śled­cze. Wynika to z doświad­czeń prak­ty­ki, gdyż wie­dza dostęp­na nigdy nie osią­gnie pozio­mu wie­dzy ide­al­nej[8]. Pominięcie infor­ma­cji jest uza­sad­nio­ne jedy­nie wte­dy, gdy oka­zu­je się ona nie­praw­dzi­wa lub nie słu­ży obiek­tyw­nym usta­le­niom fak­tycz­nym.

Błąd w bada­niach histo­rycz­nych — jak w każ­dym innym dzia­ła­niu czło­wie­ka — jest czymś natu­ral­nym, dopó­ki nie nosi zna­mion celo­we­go dzia­ła­nia. Przechodząc do kry­mi­na­li­stycz­nej oce­ny źró­deł, któ­re pozwo­li­ły Pajurze wypro­wa­dzić wnio­sek doty­czą­cy dwóch zda­rzeń, nale­ży podzie­lić prze­ko­na­nie, że nie­za­leż­nie od efek­tów nasz zasób wie­dzy ule­gnie posze­rze­niu. W tym wła­śnie nale­ży dopa­try­wać się korzy­ści pły­ną­cych z badań, ana­liz oraz wnio­sków.

Ustalenia Strumskiego i odmien­na wer­sja Stańki

Obydwaj auto­rzy — Władysław StrumskiAntoni Stańko — człon­ko­wie Armii Krajowej, doku­men­to­wa­li wyda­rze­nia okre­su oku­pa­cji nie­miec­kiej w Dębicy. Ich rela­cje doty­czą­ce pro­wo­ka­cji w Sokole były już publi­ko­wa­ne w aktu­al­no­ściach Dębickich Zeszytów Historycznych. Znamy więc opis kra­dzie­ży bro­ni w budyn­ku Sokoła przed­sta­wio­ny przez Strumskiego oraz oko­licz­no­ści zatrzy­ma­nia trzech uczest­ni­ków tej akcji, z któ­rych dwóch zosta­ło aresz­to­wa­nych przez funk­cjo­na­riu­szy nie­miec­kich. Strumski nie poda­je jed­nak daty kra­dzie­ży, co utrud­nia rekon­struk­cję prze­bie­gu wyda­rzeń.

Analiza chro­no­lo­gii wyma­ga przy­po­mnie­nia, że kara­bi­ny, któ­re tra­fi­ły w ręce Tarnawskiego/Tarnowskiego i Ciurkota, były — jak pisał Strumski — pozba­wio­ne zam­ków, a więc bez­u­ży­tecz­ne[9]. Aresztowanych prze­wie­zio­no do gesta­po. Niezatrzymany Mieczysław Bochniewicz „Perełka”, pro­wo­ka­tor i kon­fi­dent, tej samej nocy poja­wił się w sie­dzi­bie gesta­po w mun­du­rze Hitlerjugend. Uczestniczył w prze­słu­cha­niach i — według Strumskiego — „sypał” kole­gów z orga­ni­za­cji, co dopro­wa­dzi­ło do natych­mia­sto­wych aresz­to­wań. Miał rów­nież zade­nun­cjo­wać rodzi­nę Wójcików z Małej[10].

W bli­żej nie­okre­ślo­nym dniu, któ­re­go Strumski nie poda­je, 16 osób ska­za­nych na śmierć prze­wie­zio­no samo­cho­dem na cmen­tarz żydow­ski. Autor wymie­nia ich z nazwi­ska i opi­su­je kolej­ność egze­ku­cji. Ostatni miał być roz­strze­la­ny Zbigniew Bartkowicz, któ­ry zdo­łał uciec i oca­lił życie — sta­jąc się jedy­nym świad­kiem tego zda­rze­nia.

Z zezna­nia jego ojca, Antoniego Bartkowicza, z 14 paź­dzier­ni­ka 1965 r. wyni­ka jed­nak, że tego dnia roz­strze­la­nych mia­ło być 12 osób, a jego syn uciekł przy pierw­szym strza­le[11]. Treść zeznań z grud­nia 1967 r. nie jest zna­na, dla­te­go koniecz­ne jest odwo­ła­nie się do usta­leń R. Pajury, któ­re zosta­ną omó­wio­ne dalej.

Chronologia wyda­rzeń przed­sta­wia się nastę­pu­ją­co:

  • marzec 1943 r. — aresz­to­wa­nie Tarnawskiego/Tarnowskiego i Ciurkota pod­czas kra­dzie­ży bro­ni w Soldatenheimie;
  • noc 1 kwiet­nia 1943 r. — aresz­to­wa­nie Bronisława Longosza w Brzezinach, wska­za­ne­go przez nie­usta­lo­ne­go kole­gę;
  • noc 2/3 kwiet­nia 1943 r. — aresz­to­wa­nie sze­ściu człon­ków rodzi­ny Wójcików w Małej.

Pełniejszą chro­no­lo­gię pozna­my po przed­sta­wie­niu usta­leń Stańki, któ­re w wie­lu punk­tach odbie­ga­ją od wer­sji Strumskiego.

Wersja Stańki

Jej przy­bli­że­nie wypa­da roz­po­cząć od przy­po­mnie­nia, że Strumski i Stańko nie przed­sta­wia­ją usta­leń odmien­nych w odnie­sie­niu do oko­licz­no­ści kra­dzie­ży bro­ni. Dzięki temu zabie­go­wi opi­sy­wa­ny przez nich roz­wój wyda­rzeń zacho­wu­je logicz­ny układ chro­no­lo­gicz­ny, a jed­no­cze­śnie sta­no­wi pod­sta­wę do wyka­za­nia nega­tyw­nej roli M. Bochniewicza, jaką obaj mu przy­pi­su­ją. Ponieważ usta­le­nia Stańki były już publi­ko­wa­ne (podob­nie jak jego zezna­nia), jego wer­sję nale­ży przed­sta­wić chro­no­lo­gicz­nie i sper­so­na­li­zo­wa­nie.

 

  • Prowokacja nie­miec­ka

Niemcy posta­no­wi­li spro­wo­ko­wać orga­ni­za­cję kon­spi­ra­cyj­ną (Stańko nie poda­je jaką). W tym celu wyko­rzy­sta­li Mieczysława Bochniewicza, ucznia szko­ły mecha­nicz­nej. Namówił on swo­ich kole­gów z ławy szkol­nej — Z. Bartkowicza i A. Ciurkota — i wspól­nie doko­na­li kra­dzie­ży kara­bi­nu bez zam­ka oraz kil­ku bagne­tów. Skradzione uzbro­je­nie, w nie­usta­lo­nych oko­licz­no­ściach i cza­sie, dostar­czy­li do Małej[12].

  • Transport bro­ni

Skradzione uzbro­je­nie miał prze­wo­zić do Małej Feliks Książek[13], w nie­usta­lo­nym dniu tar­go­wym odby­wa­ją­cym się w Dębicy. Stańko nie wspo­mi­na o tym epi­zo­dzie. W kon­se­kwen­cji nie ma infor­ma­cji, że Książek spo­krew­nio­ny był z Ciurkotem[14].

  • Ukrywanie się Bochniewicza

Po kil­ku dniach Bochniewicz poja­wia się w zabu­do­wa­niach rodzi­ny Wójcików. Swoje przy­by­cie tłu­ma­czy tym, że jest „spa­lo­ny”. Przebywa tam przez pewien czas.

  • Sprowadzenie eks­pe­dy­cji kar­nej

Następnie Bochniewicz spro­wa­dza do domu Wójcików nie­miec­ką eks­pe­dy­cję kar­ną. Wśród Niemców roz­po­zna­no Bochniewicza[15].

  • Aresztowania i pacy­fi­ka­cja

Aresztowanie sze­ściu człon­ków rodzi­ny Wójcików oraz spa­le­nie domu i zabu­do­wań gospo­dar­czych mia­ło miej­sce w nocy z 2 na 3 kwiet­nia 1943 r.

  • Aresztowania uczniów

W dniu 5 kwiet­nia 1943 r. Niemcy aresz­to­wa­li Ciurkota i Bartkowicza oraz sied­miu innych człon­ków AK — wszy­scy byli ucznia­mi.

  • Egzekucja na cmen­ta­rzu żydow­skim

Dnia 11 kwiet­nia 1943 r. na cmen­ta­rzu żydow­skim w Dębicy doszło do egze­ku­cji. Rozstrzelano 15 osób. Bartkowicz unik­nął śmier­ci dzię­ki uda­nej uciecz­ce[16]. Śmierć ponie­śli: Broński/Boroński Karol, Ciurkot Adam Tadeusz, Longosz Bronisław, Michalik Mieczysław, Michalik Bronisława, Piotrowski Lucjan, Pocica Antoni, Rudziński Mieczysław, Tarnowski/Tarnawski Tadeusz, Wójcik Józef, Wójcik Helena, Wójcik Wiktoria, Wójcik Władysław, Wójcik Bronisława, Wójcik Stanisław[17].

Informacją, że W. Strumski w gro­nie roz­strze­la­nych pod­czas tej egze­ku­cji wymie­nia jesz­cze Teofila Szewczyka[18], któ­ry nie jest wymie­nia­ny w bio­gra­mach opra­co­wa­nych przez Stańkę, moż­na zakoń­czyć tę część.

 

Okładka akt pod­ręcz­nych śledz­twa w spra­wie roz­strze­la­nia 11 uczniów Szkoły Mechanicznej i rodzi­ny Wójcików w 1943 r. Źródło: IPN Rzeszów, fot. auto­ra

Jedno czy dwa zda­rze­nia?

Troszkę kry­mi­na­li­sty­ki na począ­tek. Każda nauka posłu­gu­je się okre­ślo­nym zesta­wem pojęć. W ter­mi­no­lo­gii kry­mi­na­li­sty­ki jed­nym z nich jest poję­cie zda­rze­nia, któ­re zastę­pu­je ter­min „prze­stęp­stwo”. Wskazuje się na dwa powo­dy takie­go roz­wią­za­nia: nie każ­de zda­rze­nie jest prze­stęp­stwem i nie każ­de podej­rze­nie pro­wa­dzi do odpo­wie­dzial­no­ści kar­nej[19]. W kon­se­kwen­cji uni­ka się rów­nież okre­śle­nia „spraw­ca prze­stęp­stwa”, co wyni­ka z rezy­gna­cji z posłu­gi­wa­nia się samym ter­mi­nem „prze­stęp­stwo”[20].

Już za chwi­lę zasta­no­wi­my się, czy mamy do czy­nie­nia z dwo­ma odręb­ny­mi zda­rze­nia­mi o zna­nym skut­ku, czy też z jed­nym zda­rze­niem błęd­nie inter­pre­to­wa­nym z nie­zna­nych nam powo­dów. Wydaje się, że rezy­gna­cja z ter­mi­nu „pro­wo­ka­cja” pozwa­la obni­żyć poziom emo­cji, któ­re nie­wąt­pli­wie udzie­la­ją się każ­de­mu. Temu same­mu celo­wi słu­ży ogra­ni­cze­nie opi­sów obej­mu­ją­cych sce­ny prze­mo­cy, tor­tur i hitle­row­skie­go bar­ba­rzyń­stwa.

Krytyczne podej­ście do rela­cji i prze­ka­zy­wa­nych infor­ma­cji każ­dy kry­mi­na­li­styk ma we krwi. Podobnie jest z two­rze­niem wer­sji śled­czych — tutaj hipo­tez — budo­wa­nych na pod­sta­wie dostęp­nych danych. Jeżeli poja­wia­ją się nowe, dotąd nie­zna­ne infor­ma­cje o zda­rze­niu lub jego prze­bie­gu, sta­no­wi to sygnał do ponow­nej ana­li­zy z uwzględ­nie­niem nowych oko­licz­no­ści.

Sprzeczności obec­ne w rela­cjach Władysława Strumskiego i Antoniego Stańki — doty­czą­ce zarów­no licz­by zatrzy­ma­nych, jak i oko­licz­no­ści kra­dzie­ży bro­ni oraz póź­niej­szych aresz­to­wań — wska­zu­ją, że dotych­cza­so­we pró­by rekon­struk­cji wyda­rzeń w Sokole opie­ra­ły się na źró­dłach wza­jem­nie się wyklu­cza­ją­cych. Obaj bada­cze nie uwzględ­nia­ją wza­jem­nie wyklu­cza­ją­cych się ele­men­tów swo­ich rela­cji, co w połą­cze­niu z roz­bież­no­ścia­mi w zezna­niach świad­ków rodzi koniecz­ność ponow­ne­go odtwo­rze­nia prze­bie­gu wyda­rzeń. Przez dzie­się­cio­le­cia nie zauwa­ża­no nie­do­rzecz­no­ści w opi­sach. Czym było to spo­wo­do­wa­ne?

W tym wła­śnie miej­scu poja­wia się potrze­ba odwo­ła­nia do usta­leń Ryszarda Pajury, któ­ry — korzy­sta­jąc z sze­ro­kiej kwe­ren­dy archi­wal­nej oraz pro­to­ko­łów prze­słu­cha­nia ojca Zbigniewa Bartkowicza, jedy­ne­go oca­la­łe­go świad­ka egze­ku­cji — zapro­po­no­wał nową inter­pre­ta­cję. Pajura przy­jął, że w dębic­kim Sokole doszło do dwóch odręb­nych zda­rzeń, odpo­wia­da­ją­cych rela­cjom Stańki i Strumskiego, a nie jed­ne­go, błęd­nie rekon­stru­owa­ne­go epi­zo­du. Jego usta­le­nia sta­no­wią zatem punkt wyj­ścia do ponow­nej, kry­tycz­nej ana­li­zy wyda­rzeń z mar­ca i kwiet­nia 1943 r.

Od rekon­struk­cji do wery­fi­ka­cji — ana­li­za wer­sji nie­praw­do­po­dob­nej

Od rekon­struk­cji do wery­fi­ka­cji — oto dro­ga, któ­rą musi podą­żyć badacz, gdy sta­je wobec zagad­nie­nia tak zło­żo­ne­go jak pro­wo­ka­cja w Sokole. Autor niniej­sze­go stu­dium ponow­nie się­ga do kry­mi­na­li­sty­ki, nie z upodo­ba­nia, lecz z koniecz­no­ści: oko­licz­no­ści spra­wy wymu­sza­ją zasto­so­wa­nie meto­dy­ki śled­czej, tej samej, któ­ra od dzie­się­cio­le­ci pro­wa­dzi orga­ny ści­ga­nia ku praw­dzie ukry­tej w nie­peł­nych, znie­kształ­co­nych i nie­jed­no­znacz­nych źró­dłach dowo­do­wych.

W cen­trum zapo­wie­dzi jest wer­sja kry­mi­na­li­stycz­na — narzę­dzie kry­mi­na­li­sty­ków, wymu­sza­ją­ce dys­cy­pli­nę, roz­wa­gę i świa­do­mość, że każ­da rekon­struk­cja jest tyl­ko eta­pem na dro­dze do usta­le­nia fak­tów i osób mogą­cych z nimi mieć zwią­zek. Wersje budu­je się na pod­sta­wie dostęp­nych infor­ma­cji: przed wyja­śnie­niem zda­rze­nia, w jego trak­cie, a nawet po nie­efek­tyw­nym zakoń­cze­niu postę­po­wa­nia, gdy pozo­sta­je już tyl­ko pra­ca ope­ra­cyj­na[21]. W mia­rę jak male­je luka infor­ma­cyj­na, wer­sje te ule­ga­ją prze­obra­że­niom, oczysz­cza­ją się z domy­słów, nabie­ra­ją ostro­ści. To spraw­dzo­na w prak­ty­ce meto­da, któ­ra — zasto­so­wa­na w bada­niach nad wyda­rze­nia­mi w Sokole — otwie­ra przed nami nowe prze­strze­nie pozna­nia, pozwa­la­jąc dostrzec to, co dotąd pozo­sta­wa­ło w cie­niu.

W lite­ra­tu­rze kry­mi­na­li­stycz­nej pod­kre­śla się, że nie­kie­dy nale­ży świa­do­mie przy­jąć wer­sję nie­praw­do­po­dob­ną, taką, któ­ra w świe­tle dostęp­nych danych wyda­je się nie­ty­po­wa, a nawet sprzecz­na z intu­icją[22]. Jednak wła­śnie takie wer­sje — odważ­ne, ryzy­kow­ne, lecz meto­dycz­nie uza­sad­nio­ne — pro­wa­dzą do praw­dy obiek­tyw­nej, gdy tra­dy­cyj­ne uję­cia zawo­dzą. W przy­pad­ku Sokoła jest to koniecz­ność: roz­bież­no­ści w rela­cjach, znie­kształ­ce­nia pamię­ci, niski poziom prze­słu­chań nie­uwzględ­nia­ją­cych wska­za­nia kry­mi­na­li­sty­ki oraz nie­jed­no­znacz­ność prze­ka­zów histo­rycz­nych, dyk­tu­ją koniecz­ność wyko­rzy­sta­nia takiej wer­sji.

R. Pajura, autor książ­ki, dekla­ru­je: „Wszystko, o czym prze­czy­ta­cie na kar­tach tej książ­ki, napraw­dę się wyda­rzy­ło. (…) Wszystko opar­te jest na zezna­niach świad­ków i uczest­ni­ków wyda­rzeń, do któ­rych dotar­łem w archi­wach IPN, na opu­bli­ko­wa­nych już wspo­mnie­niach i rela­cjach, na doku­men­tach, wresz­cie na roz­mo­wach jakie prze­pro­wa­dzi­łem”[23]. Deklaracja ta ma nadać jego nar­ra­cji aurę peł­nej wia­ry­god­no­ści. Tego nie kwe­stio­nu­ję. Jednak wła­śnie dla­te­go wyma­ga ona kry­tycz­nej wery­fi­ka­cji — zwłasz­cza w świe­tle wyka­za­nych już znie­kształ­ceń pamię­ci, nie­jed­no­znacz­no­ści rela­cji oraz ogra­ni­czeń wyni­ka­ją­cych z powo­jen­nych prak­tyk w toku prze­słu­chań. Bez wie­dzy kry­mi­na­li­stycz­nej ana­li­za usta­leń Pajury tra­ci­ła­by swój sens; z nią — sta­je się dro­gą ku praw­dzie, któ­ra nie boi się kon­fron­ta­cji z tym, co nie­praw­do­po­dob­ne, bądź utrwa­lo­ne pió­rem przez auto­rów wspo­mnień, dzien­ni­ka­rzy oraz lokal­nych histo­ry­ków.

Każde zda­rze­nie — tak­że to sprzed dzie­się­cio­le­ci — posia­da swój wątek przy­czy­no­wy, czyn­nik spraw­czy, skut­ki i następ­stwa. Kryminalistyka uczy, że ten porzą­dek nie zni­ka wraz z upły­wem cza­su: pozo­sta­wia śla­dy, zależ­no­ści, powią­za­nia, któ­re moż­na odtwo­rzyć, jeśli badacz zacho­wa dys­cy­pli­nę meto­do­lo­gicz­ną. Dlatego nawet po latach moż­li­we jest wzbo­ga­ce­nie sta­nu wie­dzy o wyda­rze­niach w Sokole — pod warun­kiem, że nie rezy­gnu­je­my z ana­li­zy wer­sji, tak­że tych pozor­nie nie­praw­do­po­dob­nych.

 

Pierwsza stro­na pro­to­ko­łu prze­słu­cha­nia A. Stańki w śledz­twie sygn. akt Ko 28/66. Źródło: IPN Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie, sygn. akt 71/10/Zn. Fot. auto­ra

 Od sło­wa do czy­nu

Kradzież kara­bi­nu w Soldatenheimie pod koniec mar­ca 1943 r. przez trzech uczniów szko­ły mecha­nicz­nej (Ciurkota, Bartkowicza i Bochniewicza), Pajura nazy­wa „akcją” usta­wio­ną przez Bochniewicza. Gdy roz­nio­sło się, że gesta­po ich poszu­ku­je, ucie­kli do Małej, gdzie cza­so­wo się schro­ni­li („noc, może wie”)[24]. To inte­re­su­ją­ca inter­pre­ta­cja auto­ra, mają­ca logicz­ne uza­sad­nie­nie.

Przebieg aresz­to­wa­nia rodzi­ny Wójcików i wyda­rze­nia towa­rzy­szą­ce temu zda­rze­niu w nocy 2 na 3 kwiet­nia, zosta­ły odtwo­rzo­ne na pod­sta­wie:

  • Książki Wojciecha Wójcika[25] z któ­rej już wie­my, że skra­dzio­ną broń prze­wo­ził Feliks Książek. Fakt ten nie ma odzwier­cie­dle­nia w tek­ście Pajury. To nie jest zarzut czy też uszczy­pli­wość. To istot­na infor­ma­cja, bo Książek nie zna­lazł się orbi­cie zain­te­re­so­wa­nia Niemców.
  • Książki A. Stańki i opi­sów w niej zawar­tych obej­mu­ją­cych oso­by i zda­rze­nia nas inte­re­su­ją­ce. Zauważyć nale­ży, pomi­nię­cie infor­ma­cji, kto według Stańki dostar­czył kara­bin do Małej. Jeżeli Bochniewicz współ­uczest­ni­czył w dostar­cze­niu kara­bi­nu do Wójcików – mamy pra­wo zakła­dać, że woź­ni­ca był mu zna­ny.
  • Artykułu pra­so­we­go pió­ra W. Strumskiego poświę­co­ne­go w dużej czę­ści rodzi­nie Wójcików[26]. Nawiązuje w nim do oko­licz­no­ści aresz­to­wa­nia rodzi­ny oraz prze­bie­gu uda­nej uciecz­ki Wojciecha Wójcika („Dworzana”), Franciszka Wójcika i jego bra­ta Antoniego. Co istot­ne z punk­tu widze­nia wia­ry­god­no­ści infor­ma­cji — Strumski prze­bieg zda­rzeń opi­sał na pod­sta­wie „wspo­mnień Franciszka Szara i innych kole­gów”.

Wbrew zapo­wie­dzi zawar­tej w tytu­le roz­dzia­łu „Rozstrzelanie rodzi­ny Wójcików i uczniów szko­ły mecha­nicz­nej”[27], R. Pajura wpro­wa­dza do nar­ra­cji licz­ne epi­zo­dy, któ­re z zasad­ni­czym przed­mio­tem nasze­go zain­te­re­so­wa­nia nie pozo­sta­ją w bez­po­śred­nim związ­ku. Koncentrując uwa­gę na oso­bach oraz usta­le­niach doty­czą­cych kra­dzie­ży bro­ni z budyn­ku Sokoła, w pierw­szej kolej­no­ści dowia­du­je­my się, że „Bochniewicz (ps. Perełka), uczeń szko­ły mecha­nicz­nej w Dębicy, wstą­pił do pol­skie­go pod­zie­mia. Ale ma też dru­gie obli­cze – dono­si Niemcom. Nie został do tego zmu­szo­ny, impo­no­wa­ła mu siła nie­miec­kiej armii. Przyszedł czas na to, by jego infor­ma­cje zosta­ły wyko­rzy­sta­ne”[28]. Następnie autor prze­cho­dzi do wyda­rzeń z 1 kwiet­nia oraz oko­licz­no­ści aresz­to­wa­nia Bronisława Longosza, powo­łu­jąc się na pro­to­kół prze­słu­cha­nia jego mat­ki[29].

Treść zeznań Wiktorii Longosz zosta­ła w cało­ści opu­bli­ko­wa­na w osob­nym arty­ku­le poświę­co­nym temu same­mu zagad­nie­niu[30]. Wynika z niej jed­no­znacz­nie, że jej syn został roz­strze­la­ny 5 kwiet­nia 1943 r. na cmen­ta­rzu żydow­skim w Dębicy, a ona sama była obec­na przy eks­hu­ma­cji i roz­po­zna­ła jego zwło­ki. W gro­bie znaj­do­wa­ło się 11 ciał: sze­ścio­oso­bo­wa rodzi­na Wójcików oraz czte­rech chłop­ców z Dębicy. Ten fakt — pozor­nie pobocz­ny — może oka­zać się klu­czo­wy dla oce­ny popraw­no­ści póź­niej­szej rekon­struk­cji wyda­rzeń zwią­za­nych z roz­strze­la­niem.

Kradzież kara­bi­nu w Soldatenheimie pod koniec mar­ca 1943 r., doko­na­na przez trzech uczniów szko­ły mecha­nicz­nej (Ciurkota, Bartkowicza i Bochniewicza), Pajura okre­śla jako „akcję” usta­wio­ną przez Bochniewicza. Gdy roze­szła się wieść, że gesta­po ich poszu­ku­je, ucie­kli do Małej, gdzie cza­so­wo się ukry­li — „noc, może dwie”[31]. Interpretacja ta jest logicz­na, lecz wyma­ga zesta­wie­nia z inny­mi źró­dła­mi. To może ozna­czać nowy kie­ru­nek badań. Inaczej mówiąc, może to być kolej­na hipo­te­za, któ­rą – miej­my nadzie­ję — nie będzie koniecz­no­ści wery­fi­ko­wać.

Przebieg aresz­to­wa­nia rodzi­ny Wójcików oraz wyda­rze­nia towa­rzy­szą­ce temu zda­rze­niu w nocy z 2 na 3 kwiet­nia Pajura rekon­stru­uje na pod­sta­wie trzech źró­deł:

  • Książki Wojciecha Wójcika[32], z któ­rej wie­my, że skra­dzio­ną broń prze­wo­ził Feliks Książek — infor­ma­cja pomi­nię­ta przez Pajurę, wyda­je się istot­na, ponie­waż Książek nie zna­lazł się w orbi­cie zain­te­re­so­wa­nia Niemców.
  • Książki A. Stańki[33], w któ­rej opi­sa­no oso­by i zda­rze­nia zwią­za­ne z kra­dzie­żą bro­ni. Autor pomi­ja jed­nak infor­ma­cję, kto według Stańki dostar­czył kara­bin do Małej. Jeżeli Bochniewicz brał udział w dostar­cze­niu bro­ni do Wójcików (jak twier­dzi W. Wójcik), woź­ni­ca musiał być mu zna­ny.
  • Artykułu W. Strumskiego[34], opar­te­go — jak sam pisze — na „wspo­mnie­niach Franciszka Szara i innych kole­gów”. Strumski opi­su­je oko­licz­no­ści aresz­to­wa­nia rodzi­ny oraz uda­ną uciecz­kę Wojciecha Wójcika („Dworzana”), Franciszka Wójcika i Antoniego Wójcika na tej pod­sta­wie.

Już na tym eta­pie ujaw­nia się pro­blem: Strumski nie korzy­stał z rela­cji bez­po­śred­nich świad­ków. To prze­słan­ka kry­mi­na­li­stycz­na, któ­ra wymu­sza ostroż­ność i wska­zu­je na koniecz­ność przy­ję­cia wer­sji nie­praw­do­po­dob­nej jako narzę­dzia wery­fi­ka­cji.

Uwaga i opi­nia auto­ra

Z wyso­kim stop­niem praw­do­po­do­bień­stwa moż­na przy­jąć, że Strumski nie opie­rał swe­go arty­ku­łu na rela­cjach osób posia­da­ją­cych bez­po­śred­nią wie­dzę o prze­bie­gu zda­rzeń. Dodać nale­ży, że jest wymie­nia­ny w gro­nie kon­sul­tan­tów A. Stańki[35]. Wniosek wyni­ka z tego fak­tu nastę­pu­ją­cy, oby­dwaj nie roz­ma­wia­li na temat rze­ko­mych pro­wo­ka­cji.

Wspomnienia Wojciecha Wójcika („Dworzana”) uka­za­ły się dru­kiem w 1992 r., a wspo­mnie­nia Antoniego Wójcika — dru­gie­go bez­po­śred­nie­go świad­ka — w 1987 r. w Chicago[36]. Pamiętnik A. Wójcika dostęp­ny jest w zaso­bach inter­ne­to­wych Stowarzyszenia Przyjaciół Małej[37]. To uwa­ga odno­szą­ca się do inter­pre­ta­cji doko­na­nej przez Pajurę.

Porównanie tych źró­deł z opi­sem Strumskiego ujaw­nia licz­ne roz­bież­no­ści. Jako lite­rat miał pra­wo do inter­pre­ta­cji, lecz nie zwal­nia to bada­cza z obo­wiąz­ku kry­tycz­nej oce­ny jego nar­ra­cji. Wykorzystywanie rela­cji pośred­nich zawsze nie­sie ryzy­ko znie­kształ­ceń — w tym przy­pad­ku ryzy­ko to jest szcze­gól­nie wyso­kie, ponie­waż Strumski nie korzy­stał z rela­cji dwóch naj­waż­niej­szych świad­ków, któ­rych rela­cji wza­jem­nie się uzu­peł­nia­ją.

Rozbieżności mię­dzy rela­cja­mi świad­ków a lite­rac­ką nar­ra­cją Strumskiego nie są bła­host­ką. Stanowią istot­ną prze­słan­kę kry­mi­na­li­stycz­ną, któ­ra uza­sad­nia przy­ję­cie wer­sji nie­praw­do­po­dob­nej jako narzę­dzia wery­fi­ka­cji rekon­struk­cji Pajury. Tylko taka wer­sja pozwa­la wyjść poza ogra­ni­cze­nia pamię­ci, znie­kształ­ce­nia rela­cji oraz uprosz­cze­nia utrwa­lo­ne w opra­co­wa­niach po kil­ku dzie­się­cio­le­ciach.

Zakończenie czę­ści pierw­szej

Część pierw­sza stu­dium ujaw­nia, że dotych­cza­so­we rekon­struk­cje wyda­rzeń w dębic­kim Sokole z mar­ca i kwiet­nia 1943 r. opie­ra­ły się na źró­dłach wza­jem­nie sprzecz­nych, nie­peł­nych i obcią­żo­nych defor­ma­cją pamię­ci. Analiza rela­cji Władysława Strumskiego, Antoniego Stańki, doku­men­tów IPN oraz świa­dectw rodzi­ny Wójcików poka­zu­je, że przez dzie­się­cio­le­cia nie dostrze­żo­no zasad­ni­czych nie­do­rzecz­no­ści w opi­sach kra­dzie­ży bro­ni, aresz­to­wań i egze­ku­cji.

Centralnym pro­ble­mem pozo­sta­je roz­bież­ność mię­dzy dwie­ma wer­sja­mi wyda­rzeń: Strumski opi­su­je kra­dzież bro­ni i póź­niej­sze zatrzy­ma­nia jako jeden ciąg zda­rzeń, nato­miast Stańko przed­sta­wia odmien­ną chro­no­lo­gię, w któ­rej klu­czo­wą rolę odgry­wa Mieczysław Bochniewicz — jed­no­cze­śnie kon­spi­ra­tor i kon­fi­dent. Ryszard Pajura, korzy­sta­jąc z sze­ro­kiej kwe­ren­dy archi­wal­nej, przy­jął te dwie rela­cje jako opis dwóch odręb­nych epi­zo­dów. Jednak kry­mi­na­li­stycz­na ana­li­za wska­zu­je, że oba opi­sy zawie­ra­ją ele­men­ty wza­jem­nie się wyklu­cza­ją­ce, co wymu­sza ponow­ne odtwo­rze­nie prze­bie­gu zda­rzeń.

Szczególne zna­cze­nie mają nie tyl­ko powo­jen­ne pro­to­ko­ły prze­słu­chań ojca Zbigniewa Bartkowicza — jedy­ne­go oca­la­łe­go świad­ka egze­ku­cji. Zakładać nale­ży, że jego zezna­nia, choć nie­po­zba­wio­ne typo­wych dla powo­jen­nych prze­słu­chań znie­kształ­ceń, sta­no­wią jedy­ny bez­po­śred­ni punkt odnie­sie­nia dla rekon­struk­cji licz­by ofiar, prze­bie­gu egze­ku­cji oraz roli Bochniewicza. Jednocześnie zesta­wie­nie rela­cji świad­ków i doku­men­tów utrwa­la­ją­cych usta­le­nia pro­ce­so­we z lite­rac­ką nar­ra­cją Strumskiego ujaw­nia licz­ne roz­bież­no­ści. Na tym eta­pie nie spo­sób jed­no­znacz­nie oce­nić przy­czyn takie­go sta­nu rze­czy.

W świe­tle tych usta­leń, domnie­my­wać nale­ży, że przy­ję­cie wer­sji nie­praw­do­po­dob­nej — narzę­dzia kry­mi­na­li­sty­ki, pozwo­li wyjść poza sche­ma­ty utrwa­lo­ne w histo­rio­gra­fii lokal­nej. Dopiero takie podej­ście umoż­li­wia oddzie­le­nie fak­tów od póź­niej­szych dopo­wie­dzeń, a świa­dectw od ich redak­cyj­nych prze­kształ­ceń.

Część pierw­sza pro­wa­dzi do wnio­sku, że rekon­struk­cja wyda­rzeń w Sokole wyma­ga ponow­nej ana­li­zy dwóch klu­czo­wych zagad­nień: oko­licz­no­ści egze­ku­cji na cmen­ta­rzu żydow­skim oraz rze­czy­wi­stej roli Mieczysława Bochniewicza. To one — z uwa­gi na swój cię­żar dowo­do­wy i licz­ne nie­ja­sno­ści — będą przed­mio­tem pogłę­bio­nej ana­li­zy w kolej­nej czę­ści stu­dium. CDN.

 

[1] R. Pajura, Zagłada i wal­ka. Druga woj­na świa­to­wa w Dębicy i powie­cie dębic­kim, Ag. Wyd. Agard, Dębica 2022.

[2] A. Stańko, Gdzie Karpat pro­gi. Armia Krajowa w powie­cie dębic­kim, Inst. Wyd. Pax, Warszawa 1984, s. 80–81. Szerzej zob. J. Swół, O pro­wo­ka­cji w Sokole – hipo­te­za dru­ga, https://zeszytydebickie.pl/2025/06/03/o‑prowokacji-w-debickim-sokole-hipoteza-druga/, opu­bli­ko­wa­no 3.06.2025, dostęp 5.09.2026.

[3] W. Strumski, Zdrada, „Echo Załogi”, nr 2 (391), 11–29.01.1985. Ten sam tekst, w nie­znacz­nie zmie­nio­nej wer­sji, uka­zał się w: W. Strumski, Wojenne losy uczniów, Dębickie Towarzystwo Społeczno‑Kulturalne; Oficyna Tarnowska Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Tarnowie, Tarnów–Dębica 1990, s. 41–43. Szerzej zob. J. Swół, Po śla­dach zbrod­ni. Zdrada, https://zeszytydebickie.pl/2025/04/10/po-sladach-zbrodni-zdrada/, opu­bli­ko­wa­no 10.04. 2025, dostęp 5.09.2026.

[4] J. Swół, K. Zalewska, Powrót do zbrod­ni (I), [w:] Rocznik Muzeum Regionalnego w Dębicy 2021, Tom VI, Muzeum Regionalne w Dębicy, Dębica 2022, s. 45–82.

[5] R. Pajura, w przy­pi­sie 179 na s. 341, oparł swo­je usta­le­nia na dwóch prze­słu­cha­niach Antoniego Bartkowicza: z 14 paź­dzier­ni­ka 1965 r. oraz 22 grud­nia 1967 r. Treść pro­to­ko­łu z 1965 r. jest auto­ro­wi zna­na. Pomimo pod­ję­tych dzia­łań nie uda­ło się nato­miast dotrzeć do pro­to­ko­łu z prze­słu­cha­nia prze­pro­wa­dzo­ne­go w grud­niu 1967 r. Na pod­sta­wie dostęp­nych infor­ma­cji autor przyj­mu­je, że zezna­nia Bartkowicza z 1967 r. mogły róż­nić się od tych z 1965 r. — zarów­no w zakre­sie licz­by osób, któ­re mia­ły zostać roz­strze­la­ne, jak i w odnie­sie­niu do dodat­ko­wych infor­ma­cji nie­uwzględ­nio­nych w pro­to­ko­le z 1965 r.

[6] Upamiętnienie rodzi­ny Wójcików w Dębicy w 83. rocz­ni­cę tra­gicz­nych wyda­rzeń, https://debica.pl/upamietnienie-rodziny-wojcikow-w-debicy-w-83-rocznice-tragicznych-wydarzen/?utm_source=copilot.com, opu­bli­ko­wa­no 11.04.2026, dostęp 5.09.2026.

[7] J. Swół, Po śla­dach zbrod­ni. Prowokacja w Sokole, https://zeszytydebickie.pl/2025/05/06/po-sladach-zbrodni-prowokacja-w-sokole/, opu­bli­ko­wa­no 6.05.2025, dostęp 6.09.2026.

[8] J S. Kozdrowski, Kryminalistyka. Zagadnienia wybra­ne, Wyd. NWSP w Białymstoku, Białystok 2015, s. 40. J. Swół, Po śla­dach zbrod­ni. Prowokacja …, źró­dło cyt.

[9] W. Strumski, Wojenne losy uczniów, Dębickie Towarzystwo Społeczno‑Kulturalne; Oficyna Tarnowska Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Tarnowie, Tarnów–Dębica 1990, s. 41.

[10] Tamże, s. 42.

[11] Szerzej zob., J. Swół, Rozstrzelanie Bronisława Longosza. Udana uciecz­ka Zbigniewa Bartkowicza, https://zeszytydebickie.pl/2025/11/18/rozstrzelanie-bronislawa-longosza-udana-ucieczka-zbigniewa-bartkowicza/, opu­bli­ko­wa­no 18.11.2025, dostęp 6.09.2026.

[12] Miejscowość odda­lo­na od Dębicy ok. 14–16 km w zależ­no­ści o dro­gi prze­jaz­du.

[13] W. Wójcik, Zapach Dymu. Wspomnienia „Dworzana”, nakł. aut., Dębica 1992, s. 110.

[14] Protokół prze­słu­cha­nia świad­ka Wojciecha Wójcika w dniu 6.11.1986 r. Śledztwo Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Rzeszowie, sygn. akt Kpp 5/86.

[15] A. Stańko, Gdzie Karpat …., wyd. cyt., s. 80.

[16] Tamże, s. 80–81.

[17] Tamże, s. 263–286; A. Stańko, Gdzie Karpat pro­gi. Armia Krajowa w powie­cie dębic­kim, Wyd. II popra­wio­ne i roz­sze­rzo­ne, Inst. Wyd. Pax, Warszawa 1990, s. 317–343.

[18] W. Strumski, Wojenne losy …, wyd. cyt., s.42.

[19] T. Hanausek, Kryminalistyka. Zarys wykła­du. 6. Wydanie zak­tu­ali­zo­wał M. Szostak, Of. A Wilters Kluwer busi­ness, Warszawa 2009, s. 38–39.

[20] Tamże, s. 39.

[21] Zob. P. Girdwoyń, Wersje kry­mi­na­li­stycz­ne. O wykry­wa­niu prze­stępstw, Wyd. Praw. PWN, Warszawa 2001.

[22] K. Juszka, Wersja nie­praw­do­po­dob­na [w:] Nauka wobec prze­stęp­czo­ści. Księga ku czci Profesora Tadeusza Hanauska, red. J. Błachut, M. Szewczyk, J. Wójcikiewicz, Wyd. IES, Kraków 2001, s. 87–88.

[23] R. Pajura, Zagłada i wal­ka…, wyd. cyt., s. 5.

[24] R. Pajura, Zagłada i wal­ka…, wyd. cyt., s. 337.

[25] W. Wójcik, Zapach dymu …, wyd. cyt.

[26] W. Strumski, Bohaterska rodzi­na, Echo Załogi nr 19 (368) z 16.10.1983 r.

[27] Tamże, s. 329–341.

[28] Tamże, s. 336–337.

[29] Przypis 168, s. 337.

[30] J. Swół, Powrót do zda­rzeń. Okoliczności aresz­to­wa­nia Bronka Longosza w Brzezinach, https://zeszytydebickie.pl/2025/10/20/powrot-do-zdarzen-okolicznosci-aresztowanie-bronka-longosza-w-brzezinach/, opu­bli­ko­wa­no 20.10.2025, dostęp 6.09.2026.

[31] R. Pajura, Zagłada i wal­ka…, wyd. cyt., s. 337.

[32] W. Wójcik, Zapach dymu …, wyd. cyt.

[33] A. Stańko, Gdzie Karpat …., wyd. cyt.

[34] W. Strumski, Bohaterska rodzi­na, Echo Załogi nr 19 (368) z 16.10.1983 r.

[35] A. Stańko ‑Pożoga, Armia Krajowa w powie­cie dębic­kim. Historia wal­ki 5 psk w latach 1939–1945. Maszynopis na pra­wach ręko­pi­su z 1975 w zaso­bach archi­wal­nych Muzeum Regionalnego w Dębicy, s. 2.

[36] A. Wójcik, Kromka chle­ba i łzy, nakł. aut., Chicago 1987.

[37] Pamiętnik A. Wójcika, (Rozdział 2) https://www.miejscowosc-mala.pl, dostęp 7.09.2026.