Menu close

Burmistrz Dębicy z informacją zwleka, a redakcja na nią czeka

Jan Swół

Dziewiętnastowieczne przy­sło­wie, wywie­dzio­ne z myśli Horacego, gło­si, że próż­ne są pra­wa, gdy nie masz dobrych oby­cza­jów[1]. Ta lapi­dar­na sen­ten­cja, zako­rze­nio­na w tra­dy­cji moral­nej i spo­łecz­nej, przy­po­mi­na, że ład publicz­ny nie opie­ra się wyłącz­nie na lite­rze pra­wa, lecz tak­że na ele­men­tar­nym sza­cun­ku dla zasad współ­ży­cia. W życiu wspól­no­ty nor­my praw­ne i oby­cza­jo­we two­rzą nie­ro­ze­rwal­ną całość — dopie­ro ich rów­no­cze­sne prze­strze­ga­nie budu­je zaufa­nie oby­wa­te­li do insty­tu­cji.

Aktualność tej praw­dy potwier­dza sytu­acja, w któ­rej bur­mistrz Dębicy od 12 czerw­ca 2026 roku zwle­ka z udzie­le­niem infor­ma­cji ocze­ki­wa­nej przez redak­cję. Zwłoka ta, choć pozor­nie drob­na, jest zna­czą­ca: pod­wa­ża stan­dard jaw­no­ści dzia­ła­nia orga­nów samo­rzą­du i osła­bia przej­rzy­stość pro­ce­su komu­ni­ka­cji publicz­nej. To był jeden z czyn­ni­ków skut­ku­ją­cych skie­ro­wa­niem listu otwar­te­go do bur­mi­strza Mateusza Kutrzeby i rad­nych Rady Miejskiej w Dębicy[2].

W niniej­szym tek­ście autor podej­mu­je mięk­ką inter­wen­cję dzien­ni­kar­ską, aby przy­po­mnieć, że obo­wią­zek udzie­la­nia infor­ma­cji publicz­nej nie jest uprzej­mo­ścią, lecz nor­mą wyni­ka­ją­cą z usta­wy i sta­no­wią­cą mia­rę kul­tu­ry życia publicz­ne­go.

 

Dębicki ratusz. Fot. arch. DZH

Od ogó­łu do szcze­gó­łu

W dniu 10 kwiet­nia 2026 r. przed­sta­wi­cie­le władz mia­sta uczci­li pamięć sze­ścio­oso­bo­wej rodzi­ny Wójcików z Małej, skła­da­jąc kwia­ty oraz zapa­la­jąc znicz na zbio­ro­wym gro­bie ofiar nie­miec­kie­go ter­ro­ru, znaj­du­ją­cym się na daw­nym cmen­ta­rzu para­fial­nym w Dębicy. O wyda­rze­niu tym uka­za­ła się infor­ma­cja w Serwisie infor­ma­cyj­nym Miasta Dębica. Historyczne zna­cze­nie wyda­rzeń z 1943 roku oraz wąt­pli­wo­ści z nimi zwią­za­ne dyk­tu­ją potrze­bę przy­to­cze­nia opu­bli­ko­wa­ne­go tek­stu w cało­ści.

 

Znicz na zbio­ro­wej mogi­le ofiar hitle­row­skie­go ter­ro­ru. Fot. Serwis infor­ma­cyj­ny Miasta Dębicy

Pamięć o ofia­rach oku­pa­cji nie­miec­kiej trwa

W dniu 10 kwiet­nia 2026 roku przed­sta­wi­cie­le władz mia­sta uczci­li pamięć sze­ścio­oso­bo­wej rodzi­ny Wójcików z Małej, skła­da­jąc kwia­ty oraz zapa­la­jąc znicz na ich sym­bo­licz­nym gro­bie. Uroczystość była wyra­zem hoł­du dla ofiar nie­miec­kich repre­sji oraz przy­po­mnie­niem tra­gicz­nych wyda­rzeń sprzed 83 lat.

Rodzina Wójcików była zaan­ga­żo­wa­na w dzia­łal­ność kon­spi­ra­cyj­ną, wspie­ra­jąc struk­tu­ry Armii Krajowej. W ich domu ukry­wa­no oso­by poszu­ki­wa­ne przez oku­pan­ta oraz prze­cho­wy­wa­no mate­ria­ły kon­spi­ra­cyj­ne. Na począt­ku kwiet­nia 1943 roku nie­miec­kie oddzia­ły żan­dar­me­rii i SS oto­czy­ły gospo­dar­stwo w Małej, a następ­nie aresz­to­wa­ły wszyst­kich domow­ni­ków i spa­li­ły zabu­do­wa­nia.

11 kwiet­nia 1943 roku doszło do egze­ku­cji na Cmentarzu Żydowskim, gdzie roz­strze­la­no mał­żeń­stwo Helenę i Józefa Wójcików oraz ich dzie­ci: Wiktorię, Władysława, Bronisławę i Stanisława. Tego same­go dnia zamor­do­wa­no tak­że innych człon­ków Polskiego Państwa Podziemnego, w tym żoł­nie­rzy ZWZ-AK oraz uczniów Szkoły Mechanicznej. Wśród ofiar zna­leź­li się m.in. Karol Broński, Adam Ciurkot, Mieczysław Rudziński, Teofil Szewczyk, Tadeusz Tarnawski, Władysław Jaje, Bronisław Longosz, Bronisława Michalik, Mieczysław Michalik, Lucjan Piotrowski oraz Antoni Pocica. Łącznie w egze­ku­cji zgi­nę­ło kil­ka­na­ście osób.

Po zakoń­cze­niu woj­ny szcząt­ki zamor­do­wa­nych zosta­ły eks­hu­mo­wa­ne i prze­nie­sio­ne do wspól­nej mogi­ły na Starym Cmentarzu w Dębicy, gdzie do dziś sta­no­wią miej­sce pamię­ci o ofia­rach oku­pa­cji.

W rocz­ni­cę tych wyda­rzeń wice­bur­mistrz Dębicy Maciej Małozięć, dyrek­to­rzy miej­skich insty­tu­cji kul­tu­ry oraz człon­ko­wie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej zło­ży­li świa­tła pamię­ci na zbio­ro­wej mogi­le, pod­kre­śla­jąc zna­cze­nie pie­lę­gno­wa­nia pamię­ci histo­rycz­nej oraz odda­wa­nia hoł­du oso­bom, któ­re ponio­sły naj­wyż­szą ofia­rę w wal­ce o wol­ność[3].

Dlaczego redak­cja zwró­ci­ła się o źró­dła?

Jak łatwo zauwa­żyć, tekst ma część infor­ma­cyj­ną oraz edu­ka­cyj­ną. To wła­śnie dru­ga część – zawie­ra­ją­ca dane doty­czą­ce dzia­łal­no­ści kon­spi­ra­cyj­nej rodzi­ny Wójcików, prze­bie­gu akcji żan­dar­me­rii, a zwłasz­cza infor­ma­cję, że mogi­ła na daw­nym cmen­ta­rzu para­fial­nym jest sym­bo­licz­nym gro­bem rodzi­ny – nada­ła komu­ni­ka­to­wi odkryw­cze zna­cze­nie. Dotychczas żad­ne zna­ne auto­ro­wi źró­dło nie okre­śla­ło tej mogi­ły jako sym­bo­licz­nej, co czy­ni tę infor­ma­cję szcze­gól­nie istot­ną i wyma­ga­ją­cą wery­fi­ka­cji.

Jak do tej pory nie ist­nie­je wia­ry­god­ny doku­ment pozwa­la­ją­cy usta­lić, kie­dy oraz w jakich oko­licz­no­ściach roz­strze­la­no rodzi­nę Wójcików. Opisy wyda­rzeń, któ­re wyszły spod pió­ra Władysława Strumskiego, noszą nie­kie­dy zna­mio­na lite­rac­kiej fabu­la­ry­za­cji – na przy­kład przed­sta­wia­ją prze­bieg aresz­to­wa­nia uczest­ni­ków kra­dzie­ży bro­ni w spo­sób nie­po­twier­dzo­ny w żad­nym mate­ria­le archi­wal­nym. Autor wie­lo­krot­nie zwra­cał uwa­gę na tę kwe­stię[4], dla­te­go w niniej­szym tek­ście prze­cho­dzi bez­po­śred­nio do ana­li­zy tre­ści komu­ni­ka­tu miej­skie­go.

Wymienione w infor­ma­cji z imie­nia i nazwi­ska ofia­ry rów­nież zwró­ci­ły uwa­gę auto­ra. Od 2022 roku bez­sku­tecz­nie poszu­ku­je on doku­men­tu źró­dło­we­go, na pod­sta­wie któ­re­go Ryszard Pajura w publi­ka­cji Zagłada i wal­ka przy­jął, że 11 kwiet­nia 1943 roku roz­strze­la­no 17 osób, w tym rodzi­nę Wójcików[5]. Brak takie­go doku­men­tu spra­wia, że każ­da nowa publi­ka­cja powta­rza­ją­ca tę licz­bę wyma­ga wska­za­nia pod­staw źró­dło­wych: doku­men­tów, rela­cji świad­ków, opra­co­wań nauko­wych lub mate­ria­łów archi­wal­nych.

Z tego wzglę­du skie­ro­wa­no do Burmistrza Miasta Dębica proś­bę o wska­za­nie źró­dła, w opar­ciu o któ­re opra­co­wa­no i upu­blicz­nio­no przy­to­czo­ny tekst. Jest to dzia­ła­nie zgod­ne z zasa­dą jaw­no­ści oraz z pra­wem dostę­pu do infor­ma­cji publicz­nej, któ­re obej­mu­je rów­nież ujaw­nie­nie źró­deł wyko­rzy­sty­wa­nych przez insty­tu­cje publicz­ne przy two­rze­niu komu­ni­ka­tów histo­rycz­nych.

Niezależnie od tego obo­wiąz­kiem dzien­ni­ka­rza jest przed­sta­wia­nie zja­wisk praw­dzi­wych, co łączy się z pra­wem do uzy­ski­wa­nia infor­ma­cji bez zbęd­nej zwło­ki. Zwłoka w odpo­wie­dzi bur­mi­strza w kwe­stii mają­cej zna­cze­nie dla inter­pre­ta­cji wyda­rzeń z okre­su oku­pa­cji nie tyl­ko utrud­nia pra­cę redak­cyj­ną, lecz tak­że osła­bia stan­dard trans­pa­rent­no­ści, któ­ry powi­nien być fun­da­men­tem komu­ni­ka­cji mię­dzy samo­rzą­dem a oby­wa­te­la­mi.

Autor nie prze­są­dza, czy argu­men­ta­cja prze­ko­nu­je czy­tel­ni­ka, lecz ma pra­wo zakła­dać, że nie­uza­sad­nio­na zwło­ka w udo­stęp­nie­niu infor­ma­cji przez bur­mi­strza Mateusza Kutrzebę dzia­ła na szko­dę dobra wspól­ne­go, jakim jest praw­da histo­rycz­na.

Z jakich powo­dów bur­mistrz uni­ka udo­stęp­nie­nia infor­ma­cji ?

Hipotez moż­na zakła­dać wie­le, lecz ich for­mu­ło­wa­nie nie jest celem niniej­szych roz­wa­żań. Autor uwa­ża jed­nak za sto­sow­ne pod­nieść, że treść pisma z 12 czerw­ca 2026 r., któ­re­go bur­mistrz jest adre­sa­tem – co opty­mi­stycz­nie zakła­da – jasno wska­zu­je, iż dotych­cza­so­wa nar­ra­cja histo­rycz­na w poru­sza­nej tutaj kwe­stii wyma­ga nauko­we­go podej­ścia, badań oraz zde­cy­do­wa­ne­go prze­ciw­sta­wia­nia się dez­in­for­ma­cji.

Nie wda­jąc się w szer­szą argu­men­ta­cję, wyda­je się wystar­cza­ją­ce stwier­dzić, że arty­ku­ły na temat oma­wia­nych zda­rzeń publi­ko­wa­ne w aktu­al­no­ściach DZH wyka­zu­ją koniecz­ność kry­tycz­ne­go spoj­rze­nia na treść prze­ka­zy­wa­nych infor­ma­cji z okre­su oku­pa­cji. Nowe źró­dła infor­ma­cji – w tym doku­men­ty IPN – dyk­tu­ją taką potrze­bę i wska­zu­ją na koniecz­ność rewi­zji utrwa­lo­nych nar­ra­cji.

W tym kon­tek­ście zwło­ka bur­mi­strza w udo­stęp­nie­niu infor­ma­cji może budzić pyta­nia o moty­wa­cje, choć autor nie for­mu­łu­je żad­nych zarzu­tów. Zwraca jedy­nie uwa­gę, że brak odpo­wie­dzi utrud­nia wyko­ny­wa­nie usta­wo­wych obo­wiąz­ków pra­sy oraz osła­bia moż­li­wość pro­wa­dze­nia kry­ty­ki pra­so­wej, któ­ra jest jed­nym z mecha­ni­zmów kon­tro­li spo­łecz­nej nad dzia­ła­nia­mi władz publicz­nych.

Zakończenie

Historia nie jest zbio­rem opo­wie­ści powta­rza­nych z przy­zwy­cza­je­nia, lecz prze­strze­nią odpo­wie­dzial­no­ści, w któ­rej każ­de sło­wo powin­no mieć opar­cie w źró­dle. Dlatego zwró­ce­nie się o wska­za­nie pod­staw fak­to­gra­ficz­nych nie jest gestem pole­micz­nym, lecz dzia­ła­niem na rzecz rze­tel­no­ści prze­ka­zu histo­rycz­ne­go — dobra wspól­ne­go, któ­re wyma­ga tro­ski zarów­no ze stro­ny bada­czy, jak i insty­tu­cji publicz­nych.

Zwłoka w udo­stęp­nie­niu infor­ma­cji doty­czą­cych wyda­rzeń z 11 kwiet­nia 1943 roku nie jest spra­wą tech­nicz­ną. Dotyka bowiem fun­da­men­tów życia publicz­ne­go: jaw­no­ści, odpo­wie­dzial­no­ści i sza­cun­ku dla praw­dy. Władza, któ­ra respek­tu­je te zasa­dy, wzmac­nia wspól­no­tę; wła­dza, któ­ra je lek­ce­wa­ży, osła­bia zaufa­nie, na któ­rym wspól­no­ta się opie­ra.

Dlatego ocze­ki­wa­na odpo­wiedź bur­mi­strza nie jest jedy­nie for­mal­no­ścią. Jest testem jako­ści insty­tu­cjo­nal­nej kul­tu­ry, pró­bą wier­no­ści wobec fak­tów i wyra­zem sza­cun­ku dla pamię­ci tych, któ­rych losy wciąż doma­ga­ją się rze­tel­ne­go przed­sta­wie­nia. Prawda histo­rycz­na nie powin­na cze­kać — a tym bar­dziej nie powin­na być zależ­na od admi­ni­stra­cyj­nej zwło­ki.

[1] S. Świrko, Na wszyst­ko jest przy­sło­wie, Wyd. Poznańskie, Poznań 1985, s. 162.

[2] List otwar­ty do Burmistrza Miasta Dębicy oraz Radnych Rady Miejskiej, https://zeszytydebickie.pl/2026/07/22/list-otwarty-do-burmistrza-miasta-debicy-oraz-radnych-rady-miejskiej/, opu­bli­ko­wa­no 22.07.2026.

[3] Upamiętnienie rodzi­ny Wójcików w Dębicy w 83. rocz­ni­cę tra­gicz­nych wyda­rzeń, https://debica.pl/upamietnienie-rodziny-wojcikow-w-debicy-w-83-rocznice-tragicznych-wydarzen/?utm_source=copilot.com opu­bli­ko­wa­no 11.04.2026, dostęp 2.09.2026.

[4] Zob. J. Swół, Ciąg dal­szy histo­rii zwią­za­nej z uciecz­ką Zbigniewa Bartkowicza,   https://zeszytydebickie.pl/2025/12/11/ciag-dalszy-historii-zwiazanej-z-ucieczka-zbigniewa-bartkowicza/, opu­bli­ko­wa­no 11.12. 2025, J. Swół, Po śla­dach zbrod­ni. Zdrada, https://zeszytydebickie.pl/2025/04/10/po-sladach-zbrodni-zdrada/, opu­bli­ko­wa­no 10.04.2025.

[5] R. Pajura, Zagłada i wal­ka. Druga woj­na świa­to­wa w Dębicy i powie­cie dębic­kim, Ag. Wyd. Agard, Dębica 2022, s. 340–341.