Jan Swół
Wstęp
Egzekucja przeprowadzona przez niemieckiego okupanta na cmentarzu żydowskim w Dębicy 11 kwietnia 1943 r. należy do najbardziej niejasnych epizodów lokalnej historii okupacyjnej. Brak krytycznego podejścia do relacji i opisów wydarzeń doprowadził do powstania niespójnej, często wtórnej warstwy przekazów, co w konsekwencji wywołało znaczący chaos informacyjny dotyczący przebiegu egzekucji, liczby ofiar oraz osób odpowiedzialnych za ich śmierć.
Po obchodach 83. rocznicy egzekucji w Serwisie Informacyjnym Miasta Dębicy pojawiła się informacja o symbolicznym grobie rodziny Wójcików[1]. Jej treść pozostaje w sprzeczności z aktualnym stanem badań, co unaocznia potrzebę ponownego zbadania historii powstania mogiły oraz identyfikacji złożonych w niej szczątków[2]. W ewidencji pochowanych w tej zbiorowej mogile znajduje się m.in. 23 nazwiska osób rozstrzelanych 11 kwietnia 1943 r. Dotychczasowe publikacje pomijają jednak istniejące niezgodności oraz dane dotyczące części ofiar. Dlatego konieczne jest ponowne, krytyczne przeanalizowanie dostępnych źródeł oraz ustalenie faktycznego przebiegu wydarzeń.
Fotografia zbiorowej mogiły na byłym cmentarzu parafialnym w Dębicy. Źródło: P. Boś, Kronika Technikum Mechanicznego i Zasadniczej Szkoły Zawodowej w Dębicy, s. 62.
Kontekst historyczny egzekucji
Egzekucje dokonywane przez niemieckiego okupanta na terenie Dębicy i powiatu są faktem bezspornym. Dochodziło do nich z różnych powodów i w odmiennych okolicznościach. Zainteresowanie tymi wydarzeniami wykazywały organy administracji państwowej, urzędy bezpieczeństwa, organy ścigania, sądy oraz osoby cywilne. Wśród nich znajdował się m.in. Piotr Boś, historyk z wykształcenia i autor kroniki dębickiego „Mechanika” przy wykorzystaniu której dokonano ustaleń dot. okupacyjnej historię szkoły[3].
Egzekucja z 11 kwietnia 1943 r. została szczegółowo opisana przez Władysława Strumskiego. Według jego relacji rozstrzelano wówczas sześcioosobową rodzinę Wójcików oraz dziewięciu uczniów dębickich szkół — łącznie piętnaście osób. Z miejsca egzekucji miał uciec Zbigniew Bartkowicz, który — według Strumskiego — miał być szesnastą ofiarą[4]. Z relacji Bartkowicza wynika jednak, że wraz z nim rozstrzelanych miało być dwanaście osób cywilnych[5], co pozostaje w sprzeczności z ustaleniami Strumskiego.
Analiza rozbieżności w źródłach
Relacji Bartkowicza nie uwzględnił również Antoni Stańko. W jego publikacjach[6] także pojawia się liczba piętnastu ofiar egzekucji. Między ustaleniami Strumskiego i Stańki występują jednak istotne różnice. W pierwszej kolejności autor nawiąże do okoliczności kradzieży broni.
- Strumski twierdzi, że na gorącym uczynku kradzieży broni z budynku Soldatenheimu zatrzymano Adama Ciurkota i Tadeusza Tarnawskiego, a w kradzieży miał uczestniczyć także Mieczysław Boczniewicz, rzekomo współpracujący z Niemcami.
- Stańko ustalił natomiast, że uszkodzony karabin skradziony w Soldatenheimie został przewieziony wozem konnym do wsi Mała, a transport organizował m.in. Ciurkot. Informację tę potwierdzają inne źródła, co podważa wiarygodność relacji Strumskiego.
Różnice w identyfikacji ofiar
- Stańko wymienia wśród rozstrzelanych Karola Borońskiego, którego Strumski nie uwzględnia.
- Strumski natomiast pisze o egzekucji Teofila Szewczyka, o którym Stańko nie wspomina. Szewczyk nie figuruje również wśród ofiar niemieckiego terroru upamiętnionych na pomniku na byłym cmentarzu parafialnym.
Znaczenie ustaleń innych badaczy
W kronice Piotra Bosia znajdują się informacje nawiązujące do analizowanej egzekucji. Odwołanie do jego ustaleń nastąpi w dalszej części artykułu, gdyż ustalenia tego historyka nie były brane pod uwagę — co wynika z braku nawiązania do nich. W rekonstrukcji wydarzeń istotne są również ustalenia organów ścigania — każda informacja, a także jej brak, może stanowić ważną wskazówkę dla badacza podejmującego próbę odtworzenia przebiegu wydarzeń.
W roku 2022 Ryszard Pajura opublikował zrekonstruowane zdarzenia, które są przedmiotem naszego zainteresowania[7]. Autor korzystał z materiałów zgromadzonych w archiwach IPN, z których nie korzystali Strumski i Stańko. Na podstawie wszystkich wykorzystywanych źródeł przyjął, że pod koniec marca 1943 r. dokonano udanej kradzieży bezużytecznej broni (bez zamka)[8]. Przy drugiej kradzieży, dokonanej nocą z tego samego miejsca, na skutek zorganizowanej zasadzki osoby dokonujące kradzieży zostały zatrzymane na gorącym uczynku[9].
Poprawności tego rodzaju ustaleń na obecnym etapie badań nie można jednoznacznie ocenić. Zauważyć należy, że ustalenia P. Bosia i R. Pajury dostarczają informacji oraz kierunkują na źródła, które mogą mieć znaczenie do końcowego efektu podejmowanych działań. Teza ta jest następstwem ustalenia autora, że:
- Pajura nie korzystał z istniejącego od 13.09.1999 roku wykazu osób, których szczątki mają znajdować się w zbiorowej mogile na dawnym cmentarzu parafialnym.
- Nie uwzględnił w badaniach zeznań grabarza Marclego Ciołka, z których wynika, że krytycznego dnia były dwie egzekucje. Ponadto na cmentarzu parafialnym przy ul. Cmentarnej w Dębicy była zbiorowa mogiła, w której znajdowało się 41 ofiar oraz 5 pojedynczych grobów[10].
- Z nieustalonych powodów Pajura nie nawiązał do protokołu oględzin pomnika w 25.05.1946 r., której z urzędu dokonała Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce, Oddział Rzeszów. W następstwie tej czynności poznano imiona i nazwiska 29 osób wymienionych wówczas na tablicach.
Egzekucje oraz badania z tym związane
Słowo „badania” należy rozumieć tutaj jako czynności śledcze organów ścigania na terenach wolnych od niemieckiego okupanta oraz ustalenia dokonywane przez osoby cywilne w celach historycznych i publicystycznych. Zbrodnia dokonana na rodzinie Wójcików i uczniach dębickich szkół także była objęta czynnościami śledczymi.
Na podstawie akt znajdujących się w zasobach IPN autor ustalił, że już w grudniu 1944 r. Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Ropczycach prowadził czynności. Z protokołu przesłuchania Teofili Bochniewicz (matka Mieczysława) wynika, że 10 grudnia 1944 r. zarzucono jej udział w zbrodni[11]. Kolejne przesłuchanie (21.03.1945) oraz treść pytań i wyjaśnień podejrzanej prowadzą do konstatacji, że przesłuchanie miało związek z rozstrzelaniem chłopców na cmentarzu żydowskim przez Gestapo[12]. Nie pojawiają się nazwiska osób rozstrzelanych ani inne informacje, które byłyby pomocne w ich ustaleniu.
Oficer śledczy zainteresowany był synem Mieczysławem oraz miejscem jego pobytu. Na pytanie o miejsce pobytu syna T. Bochniewicz odpowiedziała, że nie wie gdzie się jej syn znajduje. Twierdziła, że ostatni raz widziała go („był u mnie”) 13 marca 1943 r. Zaprzeczyła także, że składała doniesienie do władz niemieckich na temat broni, gdyż nie miała wiadomości na ten temat[13]. Co wydarzyło się 13 marca 1943 r. — nie wiadomo. Protokoły, do których nawiązano, pozwalają jedynie na stwierdzenie, że czynności takie były podejmowane przez organy ścigania[14].
W zakresie działań operacyjnych i ustaleń odnoszących się do Mieczysława Bochniewicza zachowane dokumenty zawierają informacje, że założył nielegalną organizację z chłopców w wieku 16–18 lat, których następnie zdradził. Rozstrzelano — według informatorów — od 11 do 16 chłopców. W zachowanych doniesieniach tajnych współpracowników (TW) nie pojawiły się nazwiska osób rozstrzelanych, w tym także informacja o rozstrzelaniu rodziny Wójcików. Inne okoliczności rozstrzelania bądź informacje z nim związane również się nie pojawiły. W tych okolicznościach znaczenie może mieć ustalenia, kiedy pojawiła się informacja o prowokacji w Sokole i roli, jaką odegrał w niej M. Bochniewicz.
Uzupełniająco należy dodać, że w gronie TW był były policjant granatowy. Podejmowane czynności operacyjne nie dostarczyły informacji o źródłach dowodowych przemawiających za tezą, iż M. Bochniewicz dopuścił się przypisywanej mu zbrodni. Organom ścigania znany był fakt, że był on członkiem organizacji młodzieżowej Hitlerjugend. Wynika to także z treści zeznań świadków. To ważna informacja, biorąc pod uwagę konieczność ochrony działań podejmowanych przez dowództwo AK i członków działających w strukturach tej organizacji. Jak wynika z wielu przekazów, młodzież wykorzystywana była do zdobywania broni. Głód broni był początkiem dramatu wielu rodzin.
Dotychczasowe znane autorowi ustalenia nie tworzą przejrzystego — odpowiadającego prawdzie — rozwoju zdarzeń, ich przyczyn oraz skutków. Jedynie tragiczne skutki są znane. Przyczyny powinny nadal być przedmiotem ustaleń obejmujących wszystkie znane informacje oraz uwzględniających zasady logicznego myślenia. Pojawienie się niewykorzystywanych dotąd źródeł informacji wydaje się wystarczającym powodem, aby podjąć próbę zweryfikowania liczby ofiar, których szczątki kryje interesująca nas mogiła.
Strona tytułowa kroniki Piotra Bosia. Skan w zbiorach autora
Co ustalił Piotr Boś?
Ustalenia tego historyka odnoszące się do uczniów szkoły mechanicznej jako ofiar niemieckiego terroru były już przybliżane[15]. Potrzeba krótkiego nawiązania wynika z ustalenia, że R. Pajura nie wykorzystuje tego źródła, rekonstruując okoliczności rozstrzelania rodziny Wójcików oraz uczniów szkoły mechanicznej. Dwa inne powody to błąd w ustaleniach daty śmierci Adama Tadeusza Ciurkota oraz informacja o zdarzeniu w domu należącym do Szewczyka, którego imienia nie podaje.
W postępowaniu sądowym – jak należy zakładać – datę śmierci Ciurkota ustalono na dzień 5 kwietnia 1943 roku. Wynika to ze skróconego aktu zgonu z 1955 r. USC w Dębicy[16]. Boś pisze, że rozstrzelania dokonano 11 kwietnia 1943 r. o godz. 22³⁰. Niezgodność ta – z powodów, których nie znamy – nie daje podstaw do kwestionowania innych ustaleń, tj. dokonanej ekshumacji zwłok, ich rozpoznania przez matkę oraz przeniesienia ich do wspólnej mogiły. Okoliczności aresztowania A. Ciurkota Boś nie podaje.
Wśród ofiar P. Boś wymienia jeszcze: Juliana Władysława Wójcika, Bronisława Longosza, Tadeusza Tarnowskiego[17], Mieczysława Franciszka Michalika oraz Szewczyka właściciela domu przy ul. Leśniej w Dębicy. Okoliczności aresztowania B. Longosza zostały przybliżone wcześniej[18]. Jego matka Wiktoria ustaliła, że syna wydał jeden z jego kolegów wcześniej aresztowanych. Jego nazwisko nie pojawia się w publikacjach, wobec czego zachodzi konieczność analizowania chronologii zdarzeń i kolejności dokonywanych aresztowań.
Boś ustalił, że w budynku należącym do Szewczyka w Dębicy młodzież spotykała się w celach konspiracyjnych. Ich nazwisk kronikarz nie podaje. Podczas jednego ze spotkań, w miejscu tym pojawili się niemieccy funkcjonariusze. Zdradzeni przez Mieczysława Bochniewicza członkowie tej organizacji zdążyli opuścić dom, uciekając przez okno. Niemcy ujęli Szewczyka, który na skutek tortur zdradził miejsca pracy i zamieszkania członków tej organizacji. Nie pojawia się informacja co to za organizacja i jakie miała cele. Z zapisu jedynie wynika, że nieustaloną liczę aresztowanych osób Niemcy rozstrzelali w nocy 1 na 2 kwietnia 1943 roku[19].
Kwestie wymagające wyjaśnienia
Przytoczonych wyżej ustaleń P. Bosia nie spotykamy w opisach W. Strumskiego, A. Stańki bądź R. Pajury. Nie znamy z jakiego powodu. Jeżeli chcemy poznać obiektywną prawdę, ustaleń Bosia nie można marginalizować bądź odrzucać jedynie z tego powodu, że na ten temat wymienieni autorzy nie pisali. W istniejącym chaosie informacyjnym musimy mieć na uwadze każdą informację zmierzając do odtworzenia rozwój wydarzeń zakończonych egzekucjami.
Na podstawie ustaleń P. Bosia hipotetycznie należy założyć, że zdarzenie takie miało miejsce w domu Szewczyka. W konsekwencji takiego założenia przyjąć należy, że w gronie osób aresztowanych była ta, która wydała B. Longosza. Kwestie do wyjaśnienia to: Kogo konkretnie aresztowano oraz w jakich okolicznościach? Ile osób rozstrzelano w nocy z 1 na 2 kwietnia 1943 roku?
Hipoteza ta ma słabe strony, jeżeli uwzględnić informację, że M. Bochniewicz współpracował z gestapo. Pojawiające się wątpliwości powinny być bodźcem do analizowania informacji zgromadzonych w materiałach IPN. Omówione zostaną w części trzeciej.
Syntetyczne wnioski końcowe
• 1. Dotychczasowe narracje są niespójne
Analiza relacji Strumskiego, Stańki, Bosia i Pajury pokazuje, że nie istnieje jedna spójna wersja wydarzeń z 11 kwietnia 1943 r. Różnice dotyczą liczby ofiar, ich tożsamości, okoliczności aresztowań oraz przebiegu samej egzekucji.
• 2. Kluczowe źródła były pomijane
W rekonstrukcjach wcześniejszych badaczy zabrakło wykorzystania: – wykazu pochowanych z 1999 r., – zeznań grabarza Marcela Ciołka o dwóch egzekucjach tego samego dnia, – protokołu oględzin pomnika z 25.05.1946 r., – części materiałów IPN. Ich nieuwzględnienie znacząco zniekształciło obraz wydarzeń.
• 3. Relacje świadków są sprzeczne i wymagają ponownej oceny
Relacja Zbigniewa Bartkowicza nie zgadza się z opisem Strumskiego. Stańko powtarza liczbę 15 ofiar, ale podaje inne nazwiska. Boś wskazuje dodatkowe osoby i wcześniejszą egzekucję z nocy 1/2 kwietnia. Te rozbieżności uniemożliwiają przyjęcie którejkolwiek relacji jako w pełni wiarygodnej.
• 4. Wątek Mieczysława Bochniewicza jest niejasny
W dokumentach operacyjnych MO i UB pojawia się jako rzekomy prowokator, ale brak twardych dowodów. Informacje o jego współpracy z Gestapo są niespójne i niepotwierdzone. Wątek ten wymaga ponownej analizy, bo może wpływać na interpretację aresztowań młodzieży.
• 5. Egzekucja mogła mieć charakter wieloetapowy
Zeznania grabarza i ustalenia Bosia sugerują, że:
– część młodzieży mogła zostać rozstrzelana już 1/2 kwietnia,
– druga grupa — 11 kwietnia,
– liczba ofiar mogła być większa niż 15.
To podważa dotychczasowe uproszczone narracje.
• 6. Tożsamość części ofiar pozostaje nieustalona
Rozbieżności dotyczą m.in. Karola Borońskiego i Teofila Szewczyka. Brak ich zgodnego ujęcia w źródłach wskazuje na konieczność ponownej weryfikacji listy pochowanych w mogile zbiorowej.
• 7. Konieczna jest pełna rekonstrukcja na podstawie wszystkich źródeł
Dalsze badania muszą:
– uwzględnić wszystkie dostępne materiały IPN,
– zestawić relacje świadków z dokumentami administracyjnymi,
– przeanalizować chronologię aresztowań,
– zweryfikować wykazy pochowanych i wyniki ekshumacji.
Tylko takie podejście pozwoli ustalić rzeczywistą liczbę ofiar i przebieg wydarzeń.
• 8. Symboliczny grób rodziny Wójcików wymaga ponownej interpretacji
Informacje podawane współcześnie przez lokalne instytucje są sprzeczne z ustaleniami źródłowymi. Należy ustalić, czy szczątki rodziny faktycznie znajdują się w mogile zbiorowej, czy też grób ma charakter wyłącznie symboliczny.
[1] Upamiętnienie rodziny Wójcików w Dębicy w 83. rocznicę tragicznych wydarzeń, https://debica.pl/upamietnienie-rodziny-wojcikow-w-debicy-w-83-rocznice-tragicznych-wydarzen/, dostęp 3.06.2026.
[2] Symboliczny grób to miejsce pamięci, które nie zawiera fizycznych szczątków zmarłej osoby, ale pełni funkcję upamiętnienia jej życia, śmierci lub okoliczności zaginięcia. Najczęściej powstaje wtedy, gdy ciała nie odnaleziono, nie można go sprowadzić, albo gdy chce się uczcić kogoś w dodatkowym miejscu. Zob. Symboliczny grób, https://encyklopedia.org.pl/grob-symboliczny/?utm_source=copilot.com, dostęp 3.06.2026.
[3] Z. Ernest i in., Monografia dębickiego „Mechanika”, Wyd. ZSZ nr 1 w Dębicy, Dębica 2009. Kserokopia kroniki w zbiorach autora.
[4] W. Strumski, Zdrada, „Echo Załogi” nr 2(398), 11–29.01.1985 r. W roku 1990 artykuł ten nieznacznie zmieniony ukazał się w książce Strumskiego pt. Wojenne losy uczniów, Wyd.: Dębickie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne, „Oficyna Tarnowska” Woj. Ośr. Kultury w Tarnowie, Tarnów-Dębica 1990, s.41–43.
[5] Zeznanie świadka Antoniego Bartkowicza z dnia 14.10. 1965 r. – ojca Zbigniewa w śledztwie 1 Ds. 942/65 Prokuratury Powiatowej w Dębicy.
[6] A. Stańko, Gdzie Karpat progi. Armia Krajowa w powiecie dębickim, Inst. Wyd. PAX, Warszawa 1984 i 1990.
[7] R. Pajura, Zagłada i walka. Druga wojna światowa w Dębicy i powiecie dębickim, Ag. Wyd. Agard, Dębica 2022, s. 329–341.
[8] Tamże, s. 337.
[9] Tamże, s. 339.
[10] Materiały IPN Rz 1/25, s.370.
[11] Materiały IPN-Rz-070/202
[12] J. Swół, K. Zalewska, Powrót do zbrodni (I), Rocznik Muzeum Regionalnego w Dębicy 2021, tom VI, Dębica 2022, s. 60.
[13] Tamże.
[14] KP MO w Dębicy do lipca 1964 r. prowadziła czynności operacyjne. W zainteresowaniu operacyjnym znaleźli się Józefa i Teofila Boczniewiczowie oraz ich syn Mieczysław. W sprawie związanej z egzekucją nie pojawiły się informacje które mogą być pomocne w poszukiwaniu interesujących nas źródeł informacji. Z kryminalistycznego punktu widzenia, brak informacji, to także informacja która podlega interpretacji na tle ogólnego całokształtu ustaleń.
[15] J. Swół, Po śladach zbrodni. Niemiecka prowokacja – hipotezy oraz wnioski, https://zeszytydebickie.pl/2025/07/09/po-sladach-zbrodni-niemiecka-prowokacja-hipotezy-oraz-wnioski/, opublikowano 9.07.2025 r.
[16] Skrócony akt zgonu 22/55.
[17] Prawdopodobnie błąd w nazwisku gdyż inne źródła podają Tarnawski.
[18] Zob. J. Swół, Powrót do zdarzeń. Okoliczności aresztowania Bronka Longosza w Brzezinach, https://zeszytydebickie.pl/2025/10/20/powrot-do-zdarzen-okolicznosci-aresztowanie-bronka-longosza-w-brzezinach/, opublikowano 20.10.2025.
[19] P. Boś, Kronika Technikum Mechanicznego i Zasadniczej Szkoły Zawodowej w Dębicy, s.64–65. Skan w zbiorach autora.

