Jan Swół
Tytuł może wydawać się nieco mylący, choć nie było to intencją autora. W artykule pojawi się nawiązanie do Kongresu, jednak w nieco innym kontekście. Zacznijmy jednak od początku. Do redakcji DZH koordynator przygotowań kongresowych, prof. Ryszard Kowalczyk z UAM w Poznaniu, przesłał informację – syntezę uwag ogólnych i opinii – którą w całości zamieścimy w końcowej części artykułu.
Dokument ten zawiera treści istotne z punktu widzenia działalności edukacyjnej naszej redakcji oraz celów, jakie stawia sobie czasopismo. Piszemy o faktach i wydarzeniach historycznych, opierając się na badaniach i źródłach; dzielimy się odkryciami; wskazujemy błędy i niedorzeczności w opisach przeszłych zdarzeń; demaskujemy mity przedstawiane jako prawda. Ułatwiamy również wymianę informacji o ciekawych inicjatywach, które mogą zainteresować mieszkańców miasta, powiatu, a nawet osób spoza regionu. Innymi słowy – realizujemy dziennikarski obowiązek na miarę naszych możliwości.
Nie wchodząc głębiej w kwestie wydawnicze ani aktualne uwarunkowania, mamy prawo oczekiwać, że efekty Kongresu w Poznaniu przyczynią się m.in. do ułatwienia realizacji inicjatyw regionalnych, opartych na zasadzie równego dostępu do środków publicznych, wspierających przedsięwzięcia podobne do naszej inicjatywy.
Co zrobiliśmy? Co robimy?
Najprościej odpowiedzieć na to pytanie, zaglądając na stronę DZH. W naszej działalności dziennikarskiej staramy się jak najpełniej odzwierciedlać życie lokalnej społeczności. Piszemy o inicjatywach służących zaspokajaniu potrzeb indywidualnych i zbiorowych – takich, które ze względu na swój społeczny wymiar zasługują na upowszechnienie. Opowiadamy o ludziach oraz ich pasjach.
Przechodząc od ogólnych stwierdzeń do konkretów, warto przypomnieć kilka faktów. Jako pierwsza redakcja na Podkarpaciu, w nawiązaniu do Kongresu, przedstawiliśmy kandydatów na delegatów na poziomie gminnym. Byli to: Karol Ozga, Edward Madejski, Małgorzata Korzeń oraz Janusz Urbanik[1]. Uzasadnienie tych kandydatur znajduje się w osobnym artykule, dlatego nie ma potrzeby powtarzać go w tym miejscu.
Warto natomiast przypomnieć, że Małgorzata Korzeń, w imieniu swojego zmarłego ojca, Czesława Korzenia, odebrała dyplom Redakcji DZH. Uznaliśmy, że otwarcie Izby Pamięci upamiętniającej sukcesy dębickich zapaśników zasługuje na miano „Wydarzenia Roku 2024”. Z kolei Janusz Urbanik otrzymał wyróżnienie „Osobowość Roku 2024”.
Kolejny rok działalności DZH dobiegł końca. Minione dwanaście miesięcy obfitowało w wiele interesujących wydarzeń związanych z problematyką regionalną. Również w 2025 roku redakcja planuje przyznać podobne wyróżnienia. W zasadzie już przyznała. Po ustaleniu czasu i miejsca uroczystości będzie można przekazać więcej szczegółów.
Plany wydawnicze na bieżący rok można określić jako ambitne, promujące region i w pełni wpisujące się w idee regionalizmu. To zasługa osób, które swoją pasją potrafią zarażać innych i inspirować do działania. Warto w tym miejscu nawiązać do kilku faktów.
Pół wieku temu, w 1976 roku, dębicki zapaśnik Kazimierz Lipień zdobył pierwszy dla Polski złoty medal olimpijski w tej dyscyplinie sportu. Niewiele osób zdaje sobie sprawę ze znaczenia tego wydarzenia oraz z korzyści, jakie przyniosło ono mieszkańcom miasta w wymiarze społeczno-użytecznym. Zrodziła się więc inicjatywa upamiętnienia sukcesu tego najwybitniejszego zapaśnika Polskiego Związku Zapaśniczego minionego stulecia. Dzięki finansowemu wsparciu firmy Went-Serwis i jej prezesa Krzysztofa Urbanika można mówić o ważnym kroku w kierunku przypomnienia tego osiągnięcia.
Ścienny kalendarz z wizerunkiem Kazimierza Lipienia w stroju zapaśniczym będzie przez cały rok przypominał o zdobyciu tego historycznego medalu. Warto przy okazji wspomnieć o innych celach, które mogą być realizowane dzięki jego wydaniu. Podczas świątecznego turnieju zapaśniczego, zorganizowanego po raz drugi w 2025 roku, każdy startujący zawodnik otrzymał taki kalendarz.
Od nas, dorosłych i rodziców, zależy, czy przykład tego sportowca wykorzystamy jako wzór pracowitości i wytrwałości, czy też pomniejszymy jego wieloletni, tytaniczny wysiłek[2], sprowadzając wszystko jedynie do talentu.
Dębiccy filateliści z Koła Filatelistycznego nr 14 PZF wykazywali się aktywnością na miarę posiadanych możliwości. Współpraca m.in. z DZH jest jednym z przykładów ich zaangażowania. Za pomocą walorów filatelistycznych związanych z różnymi wydarzeniami w Dębicy oraz jej mieszkańcami zamierzają przybliżyć historię swojej działalności. Trwają prace redakcyjne nad przygotowaniem tomu. Na razie brakuje środków na jego wydanie, jednak nie brakuje determinacji.
Tę pożyteczną, społeczną inicjatywę nie powinna hamować bezczynność Burmistrza Miasta Dębicy[3]. Sytuacja powtórzyła się po raz kolejny — brak reakcji w maju 2024 r. spowodował konieczność zmiany logo redakcyjnego, co wiązało się z dodatkowymi kosztami. Wersja elektroniczna publikacji powstanie. Co będzie dalej, czas pokaże.
Przytoczone przykłady mogą świadczyć o braku poszanowania do obowiązującego prawa. Można się zastanawiać, czy wynika to z uprzedzeń, czy może z niechęci wobec oddolnych badań regionalnych prowadzonych przez autora. Czy doczekamy się wyjaśnienia ze strony burmistrza Mateusza Kutrzeby?
Niezależnie od tego, czy takie wyjaśnienie się pojawi, wniosek nasuwa się sam: opisane sytuacje podkreślają potrzebę silniejszego akcentowania w dyskusji przedkongresowej kwestii nowej kultury dialogu i budowania konsensusu.
Wspomniany wcześniej Karol Ozga był w 2025 roku organizatorem 36 wycieczek, o których za chwilę dowiemy się więcej. Jest również autorem kroniki, w której słowem i dokumentacją fotograficzną utrwalił ich przebieg. Zadeklarował chęć współpracy z redakcją, a jej efektem ma być kolejny tom DZH. Wydanie tej publikacji wiąże się jednak z koniecznością poniesienia kosztów.
Starosta Dębicki, odpowiadając na skierowaną prośbę, stwierdził: „Starostwo Powiatowe nie ma możliwości formalno‑prawnych zrealizowania przedmiotowej prośby”[4]. Wynika z tego, że obowiązujące prawo oraz obecne rozwiązania systemowe nie są ukierunkowane na finansowe wspieranie takich i podobnych oddolnych inicjatyw. Również w tym zakresie potrzebna jest przedkongresowa dyskusja oraz rozważenie konieczności zmian.
Do Kongresu w Poznaniu pozostało jeszcze kilka miesięcy, natomiast na ustawowe rozwiązania trzeba zwykle czekać latami. Mimo to istnieją powody, by z optymizmem patrzeć w niedaleką przyszłość.
Regionalizm w działaniu – grupa Karola Ozgi
Wiedza i obserwacje autora podpowiadają, że taki właśnie śródtytuł najlepiej oddaje charakter działalności Karola Ozgi, zainteresowań oraz integracji jego grupy. Parafrazując znane przysłowie – to regionalista w każdym calu. Uczestnicy jego wypraw zgodnie podkreślają, że jest osobą o ogromnym autorytecie, co w pełni potwierdzą relacje, do których za chwilę nawiążemy.
Dzięki swojej inicjatywie, łączącej aktywność fizyczną z popularyzowaniem wiedzy historycznej, odwoływaniem się do lokalnych legend oraz ukazywaniem piękna przyrody i krajobrazu, potrafił zarazić swoją pasją wielu innych.
Ubiegłoroczne spotkania turystyczno‑krajoznawcze podsumowano podczas wydarzenia zorganizowanego 11 stycznia 2026 r. Wypowiedzi Antoniego Wierzbickiego i Jadwigi Zawiszy uzupełniają wszystko to, co należałoby jeszcze dopisać – gdyby nie ich pełne emocji, pisane sercem relacje. Kilka pamiątkowych fotografii, ilustrujących historię tych spotkań, stanowi piękne dopełnienie całości.
Latoszyn (11.01.2026). Spotkanie w bibliotece grupy Karola Ozgi. Fot. M. Hamala
Z początkiem roku 2026, z oddolnej inicjatywy uczestników trzydziestu sześciu wycieczek zorganizowanych w 2025 r. przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Dębickiej w ramach cyklu „Poznaj okolicę Dębicy – swoją Małą Ojczyznę”, odbyło się spotkanie w bibliotece w Latoszynie.
Na otwarcie spotkania pan Karol Ozga otrzymał skromny upominek, który przywołał wspomnienia młodych lat, a także podziękowania za pomysłowość, inicjatywę i za udane wycieczki. Słowa uznania przekazali mu m.in. pani Ewelina Kuś – Wicestarosta Powiatu Dębickiego oraz pan Marek Mikrut – Wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Dębickiej.
Latoszyn (11.01.2026). Czwarty od lewej Marek Mikrut, T. Ozga, Anna Wróbel. Fot. M. Hamala
Po części oficjalnej zasiedliśmy przy suto zastawionym stole, na którym królowały regionalne potrawy naszych babć, przygotowane przez uczestniczki spotkania. Ich wygląd i zapach zachęcały do degustacji.
Pan Eugeniusz Bomba przygotował projekcję zdjęć – było ich ponad dwa tysiące, wykonanych przez uczestników wycieczek. Każde zdjęcie niosło inną historię i inne wspomnienie. Wycieczki miały charakter historyczny, przyrodniczy, krajoznawczy, turystyczny, rekreacyjny i kulturowy. Podczas nich mogliśmy zobaczyć dwory, pałace, kościoły, kapliczki, miejsca kultu naszych przodków – często obiekty niszczejące lub zachowane jedynie w formie kurhanów, wałów, fos czy nasypów. Dzięki opowieściom przewodnika nasza wyobraźnia przenosiła nas w dawne wieki. Gdy oglądaliśmy obiekty architektoniczne, w myślach odtwarzaliśmy ich dawny wygląd, a przy artefaktach archeologicznych mogliśmy wyobrazić sobie życie i codzienność naszych przodków.
Podczas wycieczek podziwialiśmy również bogactwo przyrodnicze naszych lasów – m.in.. kłokoczkę, leśne storczyki, zawilce, dziewanny, wilcze jagody, paprocie czy borówki. Wędrówki polnymi drogami były nie tylko rekreacją, ale i ucztą dla oka i ducha. Krajobrazy zachwycały o każdej porze roku i dnia, szczególnie podczas wschodów i zachodów słońca, gdy promienie malowały obłoki na niebie. Piękno Pogórza Strzyżowskiego, a zwłaszcza okolic Powiatu Dębickiego, nie ustępuje najpiękniejszym widokom natury.
Krajobraz karmi nasze zmysły i ducha. Dlatego pozwoliłem sobie przytoczyć słowa Adama Mickiewicza, które – choć nie o naszym regionie – doskonale oddają jego urok:
„…tych pól malowanych zbożem rozmaitem,
Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;
Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała,
A wszystko przepasane, jakby wstęgą, miedzą
Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą…”
Mój własny opis nie oddałby w pełni piękna naszego regionu, dlatego posłużyłem się tym cytatem, który idealnie do niego pasuje.
Spotkanie przebiegało w miłej, życzliwej i koleżeńskiej atmosferze. Każde zdjęcie wywoływało inne emocje, wspomnienia i refleksje, a jednocześnie inspirowało do snucia planów na kolejne spontaniczne wycieczki w 2026 roku. Tego, co działo się podczas spotkania, nie sposób w pełni opisać – trzeba było tam być, by przeżyć to jeszcze raz. (A. Wierzbicki)
Latoszyn (11.01.2026). Ewelina Kuś oraz Karol Ozga. Fot. M. Hamala
Zakończenie roku kalendarzowego z reguły wiąże się z podsumowaniami i planami na kolejny rok. Tak też podsumowano nasze wędrówki, których przewodnikiem był Pan Karol Ozga. Nie sposób pominąć pięknych podziękowań i życzeń skierowanych do Pana Karola przez Panią Ewelinę Kuś, Wicestarostę Powiatu Dębickiego, oraz Pana Marka Mikruta, Wiceprezesa Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Dębickiej, a także licznych serdecznych słów kierowanych do wszystkich uczestników — zarówno wspólnie, jak i indywidualnie.
Wszyscy obecni brali udział w naszych eskapadach w miarę swoich możliwości — jako osoby prywatne, a nie z racji pełnionych funkcji. Radość, uśmiech i szampański humor były siłą przewodnią spotkania. Ania, która po uzgodnieniu możliwości zorganizowania wydarzenia w bibliotece w Latoszynie przejęła przygotowania w swoje ręce, spisała się znakomicie.
Uczestniczki wędrówek okazały się osobami wielu talentów. Przepyszny sernik Ani, zasługujący na nagrodę szefa kuchni, swojski chleb i roladki Reni, sałatki Palomy, galaretki Madzi, wędliny Dorotki czy przepiękne i smakowite babeczki Halinki, które uśmiechały się do nas borówkowo‑truskawkowym wnętrzem w środku zimy — to tylko część specjałów, jakie pojawiły się na naszym stole. Mężczyźni zadbali o napoje, w tym pachnącą latem naleweczkę z kiwi przygotowaną przez Pana Karola.
W powietrzu unosiło się szczęście, radość i przyjaźń, ale też lekka konsternacja — wszyscy wyglądali zupełnie inaczej niż podczas wędrówek. Kobiety eleganckie, odświętne, pełne wdzięku; mężczyźni również tym razem nie w wersji sportowej. Ten wyjątkowy klimat udzielił się wszystkim bez wyjątku. Życzliwości i smakowaniu potraw nie było końca.
Oglądanie zdjęć z naszych wypraw przyniosło kolejną falę pozytywnych emocji. Gieniu, nasz „figlarz”, wyświetlał mnóstwo fotografii wykonanych przez niezawodnego Mariusza, który potrafi uchwycić zarówno piękno otaczającej nas przyrody, jak i zabawne sytuacje z udziałem koleżanek i kolegów. Przenieśliśmy się ponownie przez cztery pory roku, śledząc zmieniający się krajobraz. Znów zapachniały maki, bławatki, kwitnąca lipa, a zachód słońca zachwycił nas na nowo.
Gieniu, jak to Gieniu — zawsze ma w zanadrzu coś zaskakującego. Tym razem przygotował zabawne filmiki wygenerowane przy pomocy sztucznej inteligencji, które wywołały mnóstwo śmiechu. W dowód wdzięczności za zaangażowanie uczestnicy podarowali Panu Karolowi lampę karbidową. Jego uśmiech potwierdził, że prezent był trafiony.
Rozmowom nie było końca — pojawiały się pomysły wyjazdu do Rudawki Rymanowskiej, by podziwiać zamarznięte wodospady, plany kolejnych wypraw czy czterodniowego wyjazdu w Bieszczady w maju.
Latoszyn (11.01.2026). K. Ozga oraz Anna Wróbel. Fot. M. Hamala
Chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, która niepostrzeżenie wkradła się do naszego grona. Jesteśmy osobami często wcześniej sobie obcymi, których połączyła pasja pieszych wędrówek, a ta z kolei zjednoczyła nas w jedną wielką rodzinę. Możemy rozmawiać o wszystkim, jeśli tylko mamy na to ochotę. Nikt nie jest wścibski ani nadmiernie dociekliwy. Jeśli ktoś chce o sobie opowiedzieć lub przytoczyć zabawną historię — słuchamy z zainteresowaniem. Jeśli potrzebujemy ciszy i refleksji — bez trudu ją znajdujemy.
Nie jesteśmy grupą zamkniętą — każdy może do nas dołączyć i każdy może odejść, kiedy tylko zechce. Troska, zainteresowanie i radość są u nas spontaniczne i szczere. Nigdy nie wiemy, ile osób pojawi się w punkcie zbornym koło Autozbytu, ul. Gumniska w Dębicy, ale gdy tylko kolejne osoby nadchodzą, na twarzach wszystkich pojawia się uśmiech. To niesamowite, że w dobie internetu, osłabionych więzi i wszechobecnej interesowności udało się stworzyć coś tak pięknego, bezinteresownego i autentycznego.
Naturalne stało się pytanie o nieobecność Pana Jana — nie z ciekawości, lecz z troski o „jednego z naszych”. Piliśmy również pyszną herbatę cynamonową przekazaną Panu Karolowi przez Pana Łukasza, którego obowiązki zawodowe na jakiś czas uniemożliwiły udział w wyprawach. Nie zapomniał jednak o nas, a jego gest był tego najlepszym dowodem. Jestem przekonana, że gdy tylko czas pozwoli, znów do nas dołączy.
Nie sposób nie wspomnieć o Ani, która przyjechała na wakacje ze Stanów Zjednoczonych, czy o Kasi z mężem z Kanady — zostali przez nas serdecznie przyjęci, a dziś przesyłają życzenia i śledzą nasze wędrówki.
Nasze spotkania to ogrom pozytywnej energii — wiedzy Pana Karola, piękna naszej ojczystej ziemi, integracji, zdrowego trybu życia i aktywnego wypoczynku. Jesteśmy już tak zaprawieni w wędrówkach, że niestraszna nam żadna pogoda — ani deszcz, ani zimno, ani śnieg. Wyprawy nie ustają: gdy tylko jest to możliwe, pojawia się informacja na Facebooku Pana Karola — „zapraszam”, punkt zborny, godzina. Wystarczy, że choć kilku śmiałków odpowie na zaproszenie.
„W zdrowym ciele, zdrowy duch” — niech się dzieje.
Osobiście jestem wdzięczna za poznanie tylu wspaniałych ludzi, których los postawił na mojej drodze.
Dziękuję Jadwiga Zawisza
Jeszcze jeden optymistyczny akcent
Przygotowanie relacji wymagało zebrania szeregu informacji. Podjęte działania pozwoliły zwrócić uwagę na osoby, które mogą stać się wartościowymi współpracownikami redakcji. Zachęcamy Jadwigę Zawiszę oraz Antoniego Wierzbickiego do rozważenia możliwości stałej współpracy. Redakcja zaprasza również inne osoby do włączenia się w działania służące upowszechnianiu treści korzystnych dla wspólnego dobra i powszechnie akceptowanych.
W imieniu własnym oraz zespołu redakcyjnego dziękuję za deklaracje wzbogacenia kroniki K. Ozgi treściami edukacyjnymi. Nadesłane teksty staną się częścią tomu, nad którym prace redakcyjne już trwają. Być może synteza uwag ogólnych i opinii nawiązujących do problematyki kongresowej stanie się inspiracją do dalszych refleksji. Zachęcamy do dzielenia się spostrzeżeniami i opiniami.
[1] E. Zygmunt, J. Swół, Kandydaci z Dębicy i powiatu na Kongres Regionalizmu Polskiego 2026, https://zeszytydebickie.pl/2025/10/02/kandydaci-z-debicy-i-powiatu-na-kongres-regionalizmu-polskiego-2026/, opublikowano 2.10.2025.
[2] „Kazek był tytanem pracy, zawsze »głodny« sportowego sukcesu”. Zob. Rozmowa z Jerzym Herdusiem, [w:] DZH Tom I., Kazimierz Lipień – zapaśnik stulecia, cz. 3, https://zeszytydebickie.pl/biblioteczka/
[3] Wydawca DZH, 9 grudnia 2025 r. wystąpił z pismem do Burmistrza Miasta Dębicy o rozważnie możliwości sfinansowania całości lub części kosztów IV tomu DZH (Dębica. Mieszkańcy, wydarzenia, walory filatelistyczne).
[4] Pismo WK.0533.9.2025, z dnia 18.12.2025.





