Menu close

ZAPOMNIANY KLEJNOT ZAWADY. BELWEDER RACZYŃSKICH JAKO DZIEDZICTWO UTRACONE

W deba­cie o toż­sa­mo­ści kul­tu­ral­nej Podkarpacia, któ­ra wybrzmie­wa pod­czas tego­rocz­ne­go Kongresu Kultury, histo­ria Zawady zaj­mu­je miej­sce szcze­gól­ne. To tutaj, nad brze­giem Isełki, wzno­sił się nie­gdyś archi­tek­to­nicz­ny feno­men – zamek Raczyńskich. Choć dziś fizycz­nie nie­obec­ny, pozo­sta­je klu­czo­wym ele­men­tem naszej regio­nal­nej pamię­ci, sym­fo­nią rene­san­su i goty­ku, któ­ra przez wie­ki defi­nio­wa­ła kra­jo­braz tej zie­mi.

Zawada – na skrzy­żo­wa­niu histo­rii

Pierwsze zapi­sy o Zawadzie z 1337 roku, odna­le­zio­ne w Kodeksie Dyplomatycznym Katedry Krakowskiej, świad­czą o głę­bo­kich korze­niach tej miej­sco­wo­ści. Przez stu­le­cia wieś prze­cho­dzi­ła z rąk Melsztyńskich po Radziwiłłów, by w 1819 roku – jako posag Anny Radziwiłłówny – stać się wła­sno­ścią hra­bie­go Atanazego Raczyńskiego. To wła­śnie ród Raczyńskich, mece­na­sów sztu­ki i twór­ców słyn­nej biblio­te­ki w Poznaniu, nadał Zawadzie blask euro­pej­skiej rezy­den­cji.

 

W 1820 roku na ruinach daw­nej warow­ni Ligęzów powsta­ła wizja nie­zwy­kła. Wschodnią ele­wa­cję zapro­jek­to­wał sam Karl Friedrich Schinkel, naj­wy­bit­niej­szy archi­tekt epo­ki, a Atanazy Raczyński oso­bi­ście nad­zo­ro­wał nada­nie budow­li neo­go­tyc­kie­go cha­rak­te­ru. Powstał „bel­we­der” – miej­sce pięk­nych wido­ków, wypeł­nio­ne dzie­ła­mi sztu­ki, sztu­ka­te­ria­mi Ksawerego Marynowskiego i bez­cen­nym archi­wum.

Dziedzictwo w oczach świad­ków

Podczas gdy Kongres Kultury pochy­la się nad zna­cze­niem źró­deł pisa­nych, rela­cje podróż­ni­ków odwie­dza­ją­cych Zawadę nabie­ra­ją nowej wagi.

  • Franciszek Ksawery Prek, malarz i pamięt­ni­karz, w 1826 roku zachwy­cał się wnę­trza­mi przy­po­mi­na­ją­cy­mi wło­skie pała­ce, wymie­nia­jąc płót­na Domenichina czy rzeź­by Thorvaldsena.
  • Maciej Bogusz Stęczyński widział w nim ele­ment ide­al­ne­go kra­jo­bra­zu Galicji, gdzie archi­tek­tu­ra współ­gra­ła z natu­rą.
  • Nawet głos ludu, utrwa­lo­ny przez kraw­ca Jana Składzenia, wspo­mi­na o potęż­nym zega­rze na wie­ży, któ­ry wybi­jał rytm życia całej wsi, będąc sym­bo­lem porząd­ku i wspól­no­ty.

Od obro­ny po pożo­gę

Historia zam­ku to tak­że zapis dra­ma­tycz­nych zwro­tów akcji. W cza­sie raba­cji chłop­skiej 1846 roku, dzię­ki spry­to­wi obroń­cy o nazwi­sku Popiel, któ­ry roz­pa­lał świa­tła we wszyst­kich oknach, uda­jąc obec­ność woj­ska, uda­ło się oca­lić mury przed znisz­cze­niem.

 

 

Niestety, rok 1915 oka­zał się kre­sem tej opo­wie­ści. Wojska rosyj­skie, po ogra­bie­niu wnętrz, pod­pa­li­ły pałac. Jak pisał kon­ser­wa­tor Tadeusz Szydłowski w „Ruinach Polski”: „Byłoby szko­da, gdy­by go nie odbu­do­wa­no, gdyż sta­no­wi cie­ka­wy doku­ment epo­ki”. Mimo tych ape­li, zamek nigdy nie pod­niósł się z popio­łów, pozo­sta­wia­jąc po sobie jedy­nie kapli­cę z basz­tą i fun­da­men­ty ukry­te w zie­mi.

Dziedzictwo obec­ne w nie­obec­no­ści

Dziś, w dobie nowo­cze­snej reflek­sji nad kul­tu­rą, zamek w Zawadzie uczy nas, że dzie­dzic­two to nie tyl­ko mury, ale przede wszyst­kim rela­cje, opi­sy i emo­cje. Dzięki mapom kata­stral­nym z 1849 roku, foto­gra­fiom Friedricha Albina z 1905 roku czy lito­gra­fiom Stęczyńskiego, może­my zre­kon­stru­ować ten „klej­not” w naszej zbio­ro­wej wyobraź­ni.

 

Belweder Raczyńskich trwa jako „miej­sce pamię­ci”. W szu­mie Isełki i par­ko­wych dębów wciąż moż­na odna­leźć echo świa­ta, w któ­rym sny o wiel­kiej sztu­ce mia­ły swój adres w Zawadzie. To wyzwa­nie dla nas – współ­cze­snych depo­zy­ta­riu­szy kul­tu­ry – by nie pozwo­lić cza­so­wi zatrzeć tych ostat­nich śla­dów.

RÓD RACZYŃSKICH – MECENASI SZTUKI I STRAŻNICY TRADYCJI

Raczyńscy her­bu Nałęcz to jed­na z naj­bar­dziej wpły­wo­wych i zasłu­żo­nych dla pol­skiej kul­tu­ry rodzin ary­sto­kra­tycz­nych XIX wie­ku. Ich dzia­łal­ność wykra­cza­ła dale­ko poza zarzą­dza­nie mająt­ka­mi ziem­ski­mi; byli fun­da­to­ra­mi insty­tu­cji naro­do­wych, kolek­cjo­ne­ra­mi sztu­ki i poli­ty­ka­mi dba­ją­cy­mi o zacho­wa­nie pol­skie­go dzie­dzic­twa pod zabo­ra­mi.

  • Edward Raczyński (1786–1845): Najbardziej zna­ny przed­sta­wi­ciel rodu, zało­ży­ciel Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu (1829 r.), pisarz, wydaw­ca źró­deł histo­rycz­nych oraz fun­da­tor wie­lu budow­li uży­tecz­no­ści publicz­nej. Był posta­cią o nie­zwy­kłej wizji, dla któ­re­go tro­ska o naro­do­wą pamięć sta­ła się życio­wą misją.
  • Atanazy Raczyński (1788–1874): Brat Edwarda, dyplo­ma­ta, histo­ryk sztu­ki i wiel­ki kolek­cjo­ner. To wła­śnie on, dzię­ki mał­żeń­stwu z Anną Radziwiłłówną w 1819 roku, stał się wła­ści­cie­lem mająt­ku w Zawadzie. Jego zami­ło­wa­nie do euro­pej­skiej kul­tu­ry (szcze­gól­nie wło­skiej) oraz kon­tak­ty z wybit­ny­mi archi­tek­ta­mi (jak Karl Friedrich Schinkel) uczy­ni­ły z zawadz­kie­go Belwederu rezy­den­cję o euro­pej­skim szny­cie.
  • Wkład w kul­tu­rę: Rodzina Raczyńskich była ucie­le­śnie­niem ide­ału nowo­cze­sne­go ary­sto­kra­ty: wykształ­co­ne­go, otwar­te­go na świat, a jed­no­cze­śnie głę­bo­ko przy­wią­za­ne­go do pol­sko­ści. Gromadzone przez nich zbio­ry – obra­zy, rzeź­by, tka­ni­ny i sta­ro­dru­ki – sta­no­wi­ły nie tyl­ko pry­wat­ne bogac­two, ale praw­dzi­we muzeum udo­stęp­nia­ne gościom i bada­czom. 

Dla Zawady ród Raczyńskich był nie tyl­ko wła­ści­cie­lem ziem­skim, ale przede wszyst­kim amba­sa­do­rem euro­pej­skiej nowo­cze­sno­ści, któ­ry w ser­cu Galicji zbu­do­wał „sce­no­gra­fię marzeń”, łączą­cą tra­dy­cję z roman­tycz­nym duchem epo­ki.

Opracowała Grażyna Woźny na pod­sta­wie badań archi­wal­nych i stu­diów histo­rycz­nych (J. Czubiński, A. Leska).